Czas na powrót studni-pomnika Kopernika
Stała taka studnia na Starym Mieście na rogu ul. Starotoruńskiej (dziś ul. Kopernika) i ul. Piekary od roku 1787. W ten sposób Samuel Luther Geret, zasłużony Torunianin i burgrabia królewski w Toruniu uczcił Mikołaja Kopernika.
Lokalizacja pomnika, jaką wskazał nie była przypadkowa. Był nią róg ulic przed domem, który wtedy uważano za miejsce narodzin astronoma. Zainteresowanie wybitnymi postaciami nauki stawało się coraz popularniejsze i powszechniejsze w tamtych czasach rozwoju idei Oświecenia, stąd koncepcja stawała się żywsza i coraz bardziej realna urzeczywistnienia.
Jeszcze w tym samym 1787 r. rozpoczęto prace w miejscu, gdzie od dawna stała drewniana pompa zaopatrująca okolicznych mieszkańców w wodę. Pomnik połączył więc dwie funkcje - stał się jednocześnie pompą i obeliskiem pamiątkowym. Przybrał formę 5,7 metrowej wysokości smukłej marmurowej piramidki stojącej na prostokątnym marmurowym cokole. W piramidkę wmontowana była wylewka wody i dźwignia. Na szczycie piramidki była ręka skierowana ku niebu, trzymająca cyrkiel i mierząca sferę niebieską przedstawioną jako niebieską kulę. Jednocześnie kula ta stanowiła zegar słoneczny.
Pomnik ten widział m.in. Napoleon Bonaparte i Fryderyk Chopin; obaj przybyli poznać miejsce urodzenia światowej sławy uczonego.
Nie wiadomo kiedy pomnik ten został przekształcony w formę kolumny o przekroju czworokątnym z umieszczoną na niej kulą (w takiej postaci widnieje na grafikach z XIX w.). Nie wiadomo też kiedy został rozebrany, ale najpewniej istniał ok. 100 lat.
► Zobacz więcej: Studzienka-pomnik Mikołaja Kopernika
![]() |
![]() |
Jeśli zatem dziś wypełniamy przestrzeń staromiejską ahistorycznymi bibelotami, jakimi są coraz liczniejsze i skomercjalizowane figurki stylizowanych aniołków, to może jednak bardziej adekwatnym i bardziej uzasadnionym byłby pomysł przywrócenia tego, co już istniało i miało sens oraz podstawy historyczne (studni-pomnika Kopernika) niż kreowanie nowego - kopiowanie i powielanie pomysłów masowo rozlewających się po wielu miastach (aniołki).
Warto w tym miejscu przytoczyć niekonsekwencję władz miejskich Torunia. Otóż jak informowały "Nowości" 31 sierpnia 2024 r. zgłoszony do budżetu obywatelskiego projekt stworzenia figurek żabek nawiązujących do legendy o flisaku został rozpatrzony negatywnie opierając się na argumentacji o istniejącym już "nadmiarze środków wyrazu stanowiących konkurencję z historycznym detalem dekoracyjnym kamienic". Żabki nadmiarem i konkurencją. Aniołki nie są.








