Skarby kultury
Gotyk ponad głową
Gotyk monumentalny
Nowoczesna architektura
Dotknij historii
Spichrze

"Za czasów Kopernika"

Za czasów Kopernika - z "Gazety Gdańskiej" nr 46, 23-24 lutego 1935 r.

tekst Feliksa Burdeckiego (1904-1991), publicysty, pisarza.

 
Grafika Johana Schübelera z 2. poł. XIX w. przedstawiająca Mikołaja Kopernika wygłaszającego na sejmie Prus Królewskich w Grudziądzu swój Traktat o biciu monety


Rok 1454-ty był w dziejach Torunia rokiem wielkich przemian, zwiastujących nastanie nowej ery dla miasta, cieszącego się wówczas sławą jednego z najpotężniejszych grodów nadwiślańskich (zobacz: Królowa Wisły: Toruń w czasach świetności). W owym pamiętnym roku stany pruskie, niezadowolone z srogich rządów krzyżackich, wypowiedziały posłuszeństwa zakonowi i za namową burmistrza toruńskiego Tilmanna von Wege wyprawiły do króla polskiego poselstwo, oddając ziemie pomorsko-chełmińskie pod jego opiekę. Z Torunia wysłano odpowiedni dokument do wielkiego mistrza krzyżackiego, a jednocześnie zdobyto i zniszczono zamek, w którym znajdowała się krzyżacka załoga (zobacz: Toruń buntuje się przeciwko krzyżakom).

Pod naporem zastępów mieszczan toruńskich załoga musiała się poddać. Dumna warownia, która przez 220 lat była symbolem potęgi krzyżackiej, została całkowicie zniszczona i stała się pastwą płomieni.

Dla Torunia rozpoczął się nowy okres dziejowy.

Toruń odzyskał wolność, a zamieszkujący gród nasz patrycjusze korzystać mogli z szerokich przywilejów, nadanych im przez króla Kazimierza Jagiellończyka (zobacz: Przywileje kazimierzowskie dla Torunia). Równocześnie jednak miasto prowadzić musiało, wraz z Gdańskiem i innemi miastami pomorskiemi, wojnę, która ciągnęła się przez zgórą trzynaście lat i wyrządziła krajowi nieobliczalne szkody.

Walka toczyła się zacięta. Oddziały toruńskie pod wodzą znających się na sztuce wojennej znakomitych obywateli miasta szturmem zdobywali zamki krzyżackie. Przy oblężeniu Łasina i Malborga niezwykłem męstwem odznaczył się patrycjusz toruński Łukasz Watzenrode, jeden z najzagorzalszych przeciwników zakonu.

Za okrucieństwa zakonu miasto odpłacało się bezwzględnem stosowaniem srogich praw wojennych. Wśród ludności Torunia nie brakowało zwolenników Krzyżaków. Zwłaszcza wśród rzemieślników, licznie ongiś sprowadzonych przez zakon z Niemiec, znajdowało się wielu niezadowolonych z polityki rady miejskiej. Po dwóch latach zmagań wojennych, za poparciem tajemnych wysłanników krzyżackich wybuchł w Toruniu jawny bunt stanu trzeciego.

Rada stłumiła w zarodku rewoltę. 65 obywateli zostało ściętych na staromiejskim rynku za sprzyjanie zakonowi.

Prawie cały trud wojny dźwigały miasta pomorskie. Pomoc króla zwłaszcza w pierwszych latach wojny była całkiem niedostateczna. Król Kazimierz Jagiellończyk, pomny tradycji Wielkiej Wojny, uwieńczonej w roku 1410-tym zwycięstwem pod Grunwaldem, zamierzał początkowo prowadzić walkę zapomocą pospolitego ruszenia. Szlachta polska nie usłuchała wszelako wezwania króla. Wojnę z Krzyżakami zlekceważyła i zajmowała się sejmikowaniem i targami z możnowładcami.

W Toruniu bierność królewskiej Rzeczypospolitej z biegiem czasu wywołała zrozumiałą niechęć i niezadowolenie. Za sprawą wspomnianego już Łukasza Watzenrode wystosowano do Krakowa buńczuczny list, dumnie domagając się pomocy i grożąc nie uznaniem zwierzchnictwa króla, gdyby król nadal wykazał się brakiem aktywności w wojnie z krzyżakami. Regina Vistulae, królowa Wisły, jak zwano wówczas Toruń, mogła bowiem uznawać zwierzchnictwo silnego monarchy, wszelako słabemu królowi nie zamierzała składać hołdu. Wypowiedziana w liście groźba odpadnięcia od Polski nie była prawdopodobnie traktowana na serjo. W każdym bądź razie jednak wojna prowadzona przez kilka miast pomorskich z potężnym zakonem wyczerpała je gospodarczo. To też w roku 1458-ym Chełmno opanowane zostało przez wodza oddziałów krzyżackich Bernharda von Schönberga. W marcu zaś zajęty zostaje przez niego zamek w Papowie, a w pierwszą noc wiosny wojska krzyżackie znienacka wdzierają się na chełmińskie przedmieście i zatrzymują się tuż u samych bram toruńskiego śródmieścia. Gwałty, mord i pożogi znaczyły pochód krzyżackich oddziałów.

W tak nieszczęśliwie rozpoczynającym się roku 1458-ym w ogrodzie naszym zjawia się zamożny bankier i kupiec krakowski Mikołaj Kopernik. Bogaty krakowianin zpewnością widział jeszcze zgliszcza zniszczonych w czasie napadu krzyżackiego przedmieści Torunia.

Nie wiemy dokładnie, jakie interesa sprowadziły Kopernika z Krakowa do Torunia. Możemy się tego jednak domyślać. Do prowadzenia wojny konieczne są pieniądze. Kopernik będąc jeszcze w Krakowie pośredniczył w operacjach finansowych stanów pruskich. Przypuszczalnie właśnie w czasie wojny interesy handlowe wymagały koniecznie bytności w bezpośredniem sąsiedztwie terenu walki. Pozatem wiemy też, że Kopernik handlował sprowadzaną z Węgier miedzią; być może również dla tych miedzianych interesów osiedlenie się w Toruniu było rzeczą bardzo pożądaną.

Z zamożnym kupcem i ławnikiem toruńskim Łukaszem Watzenrode niewątpliwie już oddawna wiązały Kopernika stosunki handlowe. Obecnie w Toruniu zamożny krakowianin jest częstym u niego gościem. Do domu toruńskiego patrycjusza sprowadzały Kopernika nietylko interesy handlowe. Pan Łukasz i pani Katarzyna Modlibożanka-Watzenrode mieli dwie urodne córki, Krystynę i Barbarę. Wiemy, że niebawem imć pan Mikołaj Kopernik rodem z Krakowa stanął na ślubnym kobiercu z Barbarą Watzenrode i pojął ją za żonę.

Druga córka Watzenrodów, Krystyna wyszła zamąż za Tilmanna von Allen, tak samo jak Watzenrode zagorzałego przeciwnika Krzyżaków. Allen w roku 1462-gim jako dowódca wojsk toruńskich zdobył zamek świecki i przez pewien czas był zamku tego komendantem. W roku 1473-im, to jest w roku urodzenia Kopernika-astronoma, Tilmann von Allen był rządzącym burmistrzem miasta. Znakomity ten patrycjusz toruński cieszył się uznaniem i łaską króla Kazimierza Jagiellończyka, czego dowodem jest fakt, że został dwukrotnie mianowany burgrabią toruńskim. W miastach pomorskich burgrabie byli przedstawicielami króla.

Stary Łukasz Watzenrode był właścicielem kilku domów, położonych przy Rynku Staromiejskim, przy ulicy Żeglarskiej i ulicy św. Anny, dziś zwanej ulicą Kopernika. Po jego śmierci Kopernik oddziedziczył dom przy ulicy św. Anny oraz winnicę w Kaszczorku.

Kopernikowi, byłemu kupcowi krakowskiemu, musiało się w Toruniu nieźle powodzić. Autorytet jego teścia ułatwił mu znakomicie rozszerzenie i umocnienie własnych wpływów i stosunków handlowych. W roku 1465-tym, a więc w zaledwie siedem lat po przybyciu do Torunia, Kopernik zostaje ławnikiem w Starem Mieście. Był to wielki zaszczyt, świadczący wymownie o uznaniu, jakiem cieszył się przybysz z południa.

Mikołaj-astronom był czwartem i najmłodszem dzieckiem Mikołaja i Barbary. Najstarszą córką była Barbara, późniejsza przełożona klasztoru w Chełmnie. Brat Andrzej, podobnie jak astronom został kanonikiem, siostra Katarzyna zaś wyszła za mąż za kupca i ławnika toruńskiego Gärtnera.

Od czasów, kiedy urodził się genjalny astronom, dużo zmieniło się w pięknym nadwiślańskim grodzie. Wszelako wiele też pamiątek pozostało prawie że bez zmian.

Kościół św. Jana tak samo jak dziś, niby przygarbiony olbrzym, wznosił się wysoko ponad murami Reginae Vistulae. Tak, jak obecnie z jego ostremi łukami zakończonych witrażach zachodzące słońce rozpalało łunę przepięknych ogni. Nieco inaczej tylko wyglądało za czasów Kopernika górne zakończenie ciężkiej wieży. W pierwszej kapliczce bocznej prawej nawy dziś jeszcze znajduje się chrzcielnica, nad którą przyszły astronom został ochrzczony.

Również kościoły św. JakóbaPanny Marji prawie bez zmian przechowały się do naszych czasów. Kilka wszelako kościołów dziś już w grodzie Kopernika nie istnieje (zobacz: Zabytki nieistniejące). Wspomnieć wypada przedewszystkiem o klasztorze i kościele św. Mikołaja, należącym wówczas do dominikanów. Wiemy, że rodzice naszego astronoma zapisali się do tercjarzy w tym właśnie kościele. Kościół ten znajdował się na północnem pograniczu Starego i Nowego Miasta.

Tam, gdzie dziś na rynku Nowego Miasta znajduje się zbór protestancki, za czasów Kopernika stał ratusz z wysmukłą wieżą.

Życie handlowe Torunia ogniskowało się na rynku Starego Miasta dookoła ratusza. Ratusz ten dziś jest o jedno piętro wyższy od ratusza z czasów Kopernika i oczywiście nie był wówczas ozdobiony renesansowemi wieżyczkami. Jego czworokątna, imponująca wieża wtedy już sięgała do tej samej wysokości co dziś, i uzupełniona była jeszcze spiczastem zakończeniem.

Za czasów przybycia ojca Kopernika do Torunia, z lewego brzegu Wisły trzeba było się przedostawać na brzeg toruński zapomocą promu. Później wybudowano naprzeciw ulicy Mostowej most drewniany przez kępę do brzegu kujawskiego (zpbacz Most króla Jana Olbrachta).

Znamy dom, w którym urodził się Kopernik. Dom ten jednak uległ już kilkakrotnie przebudowie i dlatego dziś w niczem nie przypomina dawnego wyglądu. Jest jednak jeszcze w Toruniu kilka budynków, które dają nam dość dobre wyobrażenie o architekturze domów mieszkalnych, budowanych za czasów największego syna naszego grodu.

Przeszły nad miastem naszem burze przewrotów politycznych i społecznych. Prastare, czcigodne pamiątki dawnej świetności potężnej Królowej Wisły legły w gruzach, wszelako z każdem dziesięcioleciem potężnieje w społeczeństwie toruńskiem tradycja kopernikańska, wzrasta umiłowanie pamięci wielkiego reformatora nauk Nicolai Copernici Torunensis.

   
Kontakt
 
tel. 56 621 02 32
biuro@toruntour.pl
   
Właścicielem i operatorem Toruńskiego Portalu Turystycznego funkcjonującego pod domeną toruntour.pl jest Toruński Serwis Turystyczny, Toruń, ul. Bankowa 14/16/16 (mapa), tel. 66 00 61 352, NIP: 8791221083.
Materiały zawarte w Toruńskim Portalu Turystycznym www.toruntour.pl należą do właściciela serwisu i są objęte prawami autorskimi. Wszelkie wykorzystywanie w całości lub we fragmentach zawartych informacji bez zgody Wydawcy Serwisu jest zabronione.
 
Osoby i instytucje chętne do współpracy prosimy o kontakt.