Historia szkolnictwa wyższego w Toruniu
Renesans: toruńskie Gimnazjum Akademickie i uniwersytet w Toruniu
W okresie zaborów
W tym czasie polskie środowiska pomorskie nie występowały z postulatami utworzenia na tych terenach szkoły wyższej, udzielały jednak wsparcia inicjatywom poznańskim.
Działalność i badania naukowe w czasie zaboru pruskiego na Pomorzu prowadzone były przez środowiska niemieckie, a w Toruniu ponadto przez polskie Towarzystwo Naukowe powstałe w 1875 r., będące jednym z trzech najstarszych takich Towarzystw w Polsce, a jednocześnie jedyną zawodową polską instytucją naukową w niemieckich Prusach Zachodnich. Zrzeszało badaczy przeszłości przedrozbiorowych Prus Królewskich z całego obszaru Pomorza Nadwiślańskiego, prowadziło działalność wydawniczą dokumentującą związki tych ziem z historią i kulturą polską.
W II Rzeczypospolitej
W Toruniu w 1920 r. pierwsze deklaracje utworzenia uniwersytetu wysunęła w listopadzie Narodowa Partia Robotnicza, obierając za patrona uczelni Mikołaja Kopernika.
W Toruniu, siedzibie władz województwa pomorskiego (zobacz: Toruń międzywojenny), liczne inicjatywy twórców skupionych w Konfaterni Artystów i badaczy z kręgu Towarzystwa Naukowego, zmierzały najpierw do odtworzenia tutaj placówek naukowych utraconych w Gdańsku (teraz Wolnym Mieście). Rezultatem tego stały się: Książnica Kopernikańska (największa biblioteka naukowa na Pomorzu), Archiwum Państwowe, Muzeum Okręgowe oraz Instytut Bałtycki, z którymi współpracowało poznańskie środowisko naukowe. W latach 30. XX w. z Poznania wyszły postulaty utworzenia uczelni na Pomorzu. To właśnie w Poznaniu w 1930 r. ukazał się prasowy artykuł o znamiennym tytule: "Trzeba utworzyć uniwersytet w Toruniu", autorstwa Zygmunta Moczarskiego, profesora tamtejszego uniwersytetu, który objął wiele środowisk akademickich kraju.
Argumentami za utworzeniem uniwersytetu w Toruniu były zarówno kwestie kulturalne, naukowe jak i polityczne - utworzenie szkoły wyższej było jednym z warunków umocnienia polskiego życia kulturalnego na północnych rubieżach Rzeczypospolitej (w obliczu narastającej presji zewnętrznej germanizmu) oraz nadrobienie zaległości w zakresie badania historii, etnografii, przyrody tego regionu. Duże znaczenie miała też tradycja naukowa i sięgająca XVI w. historia zamierzeń otwarcia tu uniwersytetu.
Swoiste apogeum starań o wyższą uczelnię miało miejsce w latach 1934-1935. W styczniu 1934 r. na zebraniu Zarządu i Kuratorium Instytutu Bałtyckiego zaliczono uniwersytet na Pomorzu do zadań rangi państwowej, wyłoniono też komisję do opracowania projektu jej struktury oraz sposobów rozwiązania kwestii materialnych i kadrowych. Dokument ten został wręczony prezydentowi RP I. Mościckiemu. Inicjatywa toruńska zyskała poparcie Pomorskiego Sejmiku Wojewódzkiego, Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki w Gdańsku, Rady Zrzeszeń Naukowych, Kulturalnych i Artystycznych Ziemi Pomorskiej oraz IV Naukowego Zjazdu Pomorzoznawczego obradującego w 1934 r. w Poznaniu.
W latach następnych mnożyły się rezolucje organizacji społecznych, studenckich popierających uniwersytet, jednak nie przyspieszyło to jego utworzenia. Władze centralne wydawały się być negatywnie nastawione. Odegrały tu rolę także względy polityczne - idea uniwersytetu w Toruniu zyskała najsilniejsze wsparcie w kręgach politycznych endecji, toteż sanacja nie była zainteresowana we wzmacnianiu pozycji swoich przeciwników politycznych. Ponadto silne były naciski dyplomatyczne ze strony niemieckiej, która starała się zablokować realizację toruńskiego projektu.
Dopiero w 1947 r., a więc 2 lata po utworzeniu Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, prof. Karol Górski ujawnił, iż przed wybuchem II wojny światowej uzyskano zgodę na otwarcie w Toruniu w roku 1940 zamiejscowego wydziału Uniwersytetu Poznańskiego, obejmującego katedry humanistyczne i geografię.
Uniwersytet Mikołaja Kopernika
Po II wojnie światowej idea organizacji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika pojawiła się już w lutym 1945 r., zarówno u władz wojewódzkich, jak w prasie i organizacjach społecznych. Już wkrótce powołując się na wcześniejsze stosowne uchwały Związku Nauczycielstwa Polskiego, Polskiego Związku Zachodniego oraz Miejskiej Rady Narodowej, prezydent Torunia i przewodniczący MRN wystosowali memoriał do Rządu RP apelując aby dla podtrzymania i wzmożenia życia kulturalnego na Pomorzu m.in. został utworzony uniwersytet w Toruniu.
Podobne memoriały i petycje w marcu i kwietniu 1945 r. wychodziły z kręgów profesorów wileńskich repatriowanych do Łodzi oraz m.in. od władz Polskiego Towarzystwa Historycznego, w imieniu którego występował prof. Ludwik Kolankowski. Odbywało się to początkowo niezależnie od działań podejmowanych w Toruniu.
W tymże czasie, 27 marca 1945 r. z Wilna wyruszył transport uniwersytecki, który częściowo dotarł do Bydgoszczy. Tutaj Państwowy Urząd Repatriacyjny, torpedując starania utworzenia uniwersytetu w Toruniu, wydał dokument kolejowy kierujący go dalej do Wyrzyska, nie do Torunia. - Poszedłem sam się wykłócać, że na pewno uniwersytet nie w Wyrzysku będzie tworzony i uzyskałem skierowanie do Torunia - pisze w "Z prehistorii UMK" 1946 r. dr Stefan Burhardt, późniejszy dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej.
W Toruniu od kwietnia 1945 r. całością prac przygotowawczych do utworzenia uniwersytetu kierował specjalnie wyłoniony komitet organizacyjny pod przewodnictwem wojewody pomorskiego, H. Świątkowskiego. Największą aktywność przejawiali jednak członkowie Komisji Wykonawczej: dr Stefan Burhardt, przybyły z Wilna ostatni dyrektor tamtejszej Państwowej Biblioteki im. Wróblewskich, aktywny łącznik między Toruniem a środowiskiem Uniwersytetu Stefana Batorego, Emil Ogłoza, kierownik toruńskiego Oddziału Polskiego Związku Zachodniego i Józef Mossakowski, absolwent historii Uniwersytetu Warszawskiego. Podjęto oficjalne, energiczne starania u władz centralnych w Warszawie, zyskując wsparcie repatriowanych, bądź przygotowujących się do wymuszonej repatriacji profesorów USB - niektórzy, jak prof. Konrad Górski czy prof. Tymon Niesiołowski, przebywali już od początku maja w Toruniu. W maju i czerwcu uzyskano wstępną akceptację projektu struktury organizacyjnej przyszłej uczelni. Radykalnym wzmocnieniem pozycji jej rzeczników było przybycie do Torunia w połowie lipca sporej grupy profesorów i asystentów oraz pracowników administracyjnych i bibliotecznych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. W tym samym czasie Ministerstwo Oświaty delegowało prof. Jana Wilczyńskiego, biologa związanego przez wiele lat z uczelnią wileńską, do organizowania uniwersytetu w Toruniu, zlecając po miesiącu te obowiązki prof. L. Kolankowskiemu, historykowi z Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, który w 1919 r. tworzył uniwersytet w Wilnie, a od maja 1945 r. - jako prorektor - pomagał prof. T. Kotarbińskiemu w organizacji Uniwersytetu Łódzkiego. Prof. L. Kolankowski, pierwszy rektor UMK, stał się faktycznie jego organizatorem i kierownikiem w najtrudniejszych, pionierskich latach.
Zamknęło to długi i ciężki proces starań o utworzenie wszechnicy w Północnej Polsce.
Ambicją organizatorów było stworzenie w Toruniu normalnego uniwersytetu, tzn. uczelni wielowydziałowej, z licznymi kierunkami i specjalnościami dydaktycznymi i naukowymi. Dlatego nie zaniechano starań o nowe wydziały, m.in. rolny i lekarski, choć zabiegi te nie zakończyły się powodzeniem. Z dużym trudem odbywało się też kompletowanie kadry naukowej. Obok sporej grupy profesorów wileńskich, którzy już latem 1945 r. przybyli do Torunia, oraz licznego grona uczonych lwowskich, którzy znaleźli się w grodzie Kopernika w jesieni tego roku, w ciągu następnych miesięcy do Torunia trafiło kilkunastu badaczy z Warszawy, Krakowa i Poznania. W rezultacie już w 1946 r. zdecydowana większość katedr posiadała obsadę profesorską, kilkoma kierowali zastępcy profesorów, nieliczne pozostały jednak trwale nie obsadzone.
Pozyskanie dla UMK już w pierwszym roku jego działalności ponad 50 profesorów - część z nich otrzymała nominacje profesorskie już w Toruniu - należy uznać za niewątpliwy sukces rektora L. Kolankowskiego, który, korzystając z przyznanych mu uprawnień rad wydziałów i senatu, prowadził bardzo aktywną "politykę kadrową", w ostrej rywalizacji z innymi uniwersytetami. Rangę tego sukcesu podnosił fakt, iż w toruńskiej uczelni podjęło pracę wielu wybitnych uczonych, posiadających uznany dorobek naukowy w swoich dyscyplinach wiedzy. Byli to m.in. profesorowie: Zygmunt Czerny, Tadeusz Czeżowski, Henryk Elzenberg, Bronisław Jamontt, Konrad Górski, Marian Gumowski, Kazimierz Hartleb, Eugeniusz Kucharski, Tadeusz Makowiecki, Tymon Niesiołowski, Jerzy Remer, Eugeniusz Słuszkiewicz, Kazimierz Sośnicki, Stefan Srebrny, Tadeusz Szczurkiewicz, Witold Taszycki, Michał Wyszyński (nauki humanistyczne i społeczne), Władysław Dziewulski, Władysław Gorczyński, Mieczysław Limanowski, Edward Passendorfer, Jan Prüffer, Juliusz Rudnicki (nauki przyrodnicze i matematyczne). Grupę tę uzupełniali młodsi uczeni, przeważnie docenci, którzy uzyskali tytuły profesorskie już w Toruniu i objęli katedry w pierwszych latach działalności UMK. Chodzi tu m.in. o profesorów: Karola Górskiego, Wojciecha Hejnosza, Karola Koranyiego, Ryszarda Mienickiego, Jerzego Śliwowskiego, Bronisława Włodarskiego (nauki humanistyczne i społeczne), Antoniego Basińskiego, Rajmunda Galona, Janinę Hurynowicz, Wilhelminę Iwanowską, Aleksandra Jabłońskiego, Stanisława Jaśkowskiego, Józefa Mikulskiego, Ernesta Pischingera, Jerzego Rayskiego, Henryka Szarskiego, Jana Walasa, Jana Zabłockiego, Witolda Zacharewicza (nauki przyrodnicze i ścisłe). Trochę później do tego grona dołączyli profesorowie: Witold Łukaszewicz, Bronisław Nadolski i Antoni Swinarski. O ile część uczonych z pierwszej grupy nie zdołała już rozwinąć w Toruniu żywszej aktywności naukowej, wykształcić swoich następców, o tyle niemal wszyscy wymienieni w nastepnej grupie kształtowali oblicze naukowe uczelni przez wiele lat, niektórzy z nich stworzyli własne "szkoły".







