U państwa Zöbnerów na salonach: Marian, tu jest jakby luksusowo...

Któż nie zna toruńskiej Kamienicy Pod Gwiazdą! To jeden z najcenniejszych i najbardziej wyjątkowych historycznych budynków.Któż nie zna toruńskiej Kamienicy Pod Lwem! Ooo, tu już gorzej ze znajomością...
Z tych dwóch zachowała się do naszej współczesności tylko ta pierwsza. Kamienica Pod Lwem - charakterystyczna kamienica hanzeatycka, pełna m.in. gotyckich cennych malowideł, płytek z Delft, intarsji i innego historycznego wyposażenia, ogrzewana piecem typu hypocaustum - została niestety barbarzyńsko potraktowana w końcu XIX w. i wyburzona 130 lat temu przez kupca żydowskiego, Moritza Samuela Leisera. Chwilę wcześniej jednak destrukcyjnych przekształceń wewnątrz dokonał już Moses Kalischer, prowadząc tu swoją działalność handlową i mieszkając z rodziną - żoną i 15 dziećmi...
Obie sąsiadujące wzajemnie kamienice to bogata i burzliwa przeszłość, wielka historia, wielkie postaci i wielka architektura. Początki obu domów biorą się w drugiej połowie XIII w., a więc niemal 8 stuleci temu. Zbudowane zostały w najbardziej prestiżowym i eksponowanym miejscu średniowiecznego hanzeatyckiego Starego Miasta Torunia – przy wschodniej pierzei Rynku Staromiejskiego, którędy wiódł stary i ważny trakt na północ (do Chełmna, Gdańska, Malborka) i na południe (do wiślanej przeprawy i dalej do Królestwa Polskiego), w bezpośrednim sąsiedztwie ośrodka władzy – Ratusza Staromiejskiego oraz w bliskości siedziby ekskluzywnego stowarzyszenia kupców i patrycjatu toruńskiego – Dworu Artusa.
ℹ Obie kamienice były w charakterystycznym dla Torunia i innych północnych bogatych miast handlowych i hanzeatyckich typie smukłej rezydencji miejskiej. Posiadały nie tylko zdobione bogato fasady, rozbudowane przedproża, ale i pełne przepychu wyposażenie wnętrz, zdradzające wysoki poziom kulturalny gospodarzy, ich zamiłowanie do sztuki i nauki. Reprezentacyjność tych i innych kamienic przyrynkowych dodawała splendoru miastu i ich mieszkańcom.
Z jedną z kamienic związana jest m.in. postać niejakiego Niclasa Coppernigka vel Nicolausa Copernicusa vel Mikołaja Kopernika. Z drugą - m.in. postać Filippa Buonaccorsi'ego vel Kallimacha - znanego włoskiego humanisty, dyplomaty, poety, wychowawcy synów króla Kazimierza Jagiellończyka.
A tytułowi państwo Zöbner'owie? Tu historia zaczyna się dopiero chwilę przed 1670 r.
Wtedy to kamienicę, jeszcze nie Pod Gwiazdą, kupuje przybyły z Wrocławia do Torunia kupiec sukienny, Johann Georg Zöbner. W Toruniu poślubił Katharinę (Katarzynę) - najmłodszą córkę ławnika staromiejskiego Johanna Zerneke. To pozwoliło mu wejść do elity patrycjatu toruńskiego. Katarzyna była siostrą burmistrza i znanego historyka toruńskiego Jacoba Heinricha Zerneke, ocalonego od wyroku śmierci ws. tumult toruńskiego z 1724 r.
Wkrótce po 1670 r. państwo Zöbner'owie nabywają dodatkowo sąsiednią kamienicę – Pod Lwem. Wtedy ma ona już wspaniałą stylistykę manierystyczną w typie niderlandzkim (popularnym zresztą w Toruniu i innych bogatych miastach północnych) z bogato dekorowanym kamiennym portalem, bogato zdobionym, rozczłonkowanym szczytem zwieńczonym figurą lwa. Wnętrze kamienicy pyszni się modnym i drogim wystrojem – izby zdobią polichromowane stropy belkowe, malowidła ścienne, okładziny ścian z płytek z Delft. Wysoka sień zachwyca gości i mówi o statusie majątkowym i kulturalnym gospodarzy (zobacz: Kamienice renesansowe i manierystyczne toruńskie).
A tytułowi państwo Zöbner'owie? Tu historia zaczyna się dopiero chwilę przed 1670 r.
Wtedy to kamienicę, jeszcze nie Pod Gwiazdą, kupuje przybyły z Wrocławia do Torunia kupiec sukienny, Johann Georg Zöbner. W Toruniu poślubił Katharinę (Katarzynę) - najmłodszą córkę ławnika staromiejskiego Johanna Zerneke. To pozwoliło mu wejść do elity patrycjatu toruńskiego. Katarzyna była siostrą burmistrza i znanego historyka toruńskiego Jacoba Heinricha Zerneke, ocalonego od wyroku śmierci ws. tumult toruńskiego z 1724 r.
Wkrótce po 1670 r. państwo Zöbner'owie nabywają dodatkowo sąsiednią kamienicę – Pod Lwem. Wtedy ma ona już wspaniałą stylistykę manierystyczną w typie niderlandzkim (popularnym zresztą w Toruniu i innych bogatych miastach północnych) z bogato dekorowanym kamiennym portalem, bogato zdobionym, rozczłonkowanym szczytem zwieńczonym figurą lwa. Wnętrze kamienicy pyszni się modnym i drogim wystrojem – izby zdobią polichromowane stropy belkowe, malowidła ścienne, okładziny ścian z płytek z Delft. Wysoka sień zachwyca gości i mówi o statusie majątkowym i kulturalnym gospodarzy (zobacz: Kamienice renesansowe i manierystyczne toruńskie).
W 1896 r., w czasie totalnej przebudowy, a właściwie rozbiórki kamienicy, w dawnej wysokiej sieni odkryto gotyckie malowidła rycerzy idących na krucjatę oraz popiersie mężczyzny i kobiety z herbem zapewne któregoś ze średniowiecznych jeszcze właścicieli kamienicy; te cenne dekoracje zostały udokumentowane przez XIX-wiecznych badaczy z towarzystwa naukowego Coppernicus Verein für Wissenschaft und Kunst krótko przed ich zniszczeniem. Z kolei w 1981 r. w zachowanym fragmencie muru po oficynie bocznej odsłonięto fragment gotyckiego malowidła króla (obecnie znajduje się w muzeum w Ratuszu Staromiejskim na wystawie Galeria Sztuki Gotyckiej). Świadczą one o nieprzeciętnej klasie kamienicy, która gdyby się zachowała byłaby jedną z wartościowszych i piękniejszych przykładów architektury gotyku i manieryzmu.
Nasz bohater sukienny rozwija się także w działalności władz miejskich - od 1681 r. sprawuje funkcję ławnika przedmiejskiego, od 1684 r. ławnika staromiejskiego (zobacz: Ława), a w 1696 r. zostaje rajcą staromiejskim (zobacz: Rada miejska dawnego Torunia).
Osiągniętemu wysokiemu statusowi właścicieli oraz takiemuż wizerunkowi kamienicy Pod Lwem dorównać musi zatem ich drugi, sąsiedni dom. Zöbner wykłada więc odpowiednie fundusze na nadanie splendoru domu, który w 1697 r. zwieńczony zostaje złotą gwiazdą na szczycie. Odtąd zyskuje miano rezydencji Pod Gwiazdą. Zachwyca tak zewnątrz, jak wewnątrz. Elewację zdobi najnowszy krzyk mody – reprezentacyjne, stiukowe przebogate, gęste ornamenty o motywach kwiatów, owoców, liści, muszli, szyszek, układających się w festony, girlandy, kartusze, zwoje, rozety. Jest bogato, jest barokowo. Przepychu dodaje wspaniale przeźbiony portal piaskowcowy z dekoracją festonową, z dwoma geniuszami po bokach, zwieńczony fryzem akantowym.
Taki sposób zdobienia fasad wg „maniery włoskiej” w Prusach Królewskich jest nowością, nie ma go nawet najbogatsze miasto Rzeczypospolitej – Gdańsk. W Toruniu zapoczątkował go biskup z pobliskich Kujaw - Stanisław Dąmbski - budując swoją prywatną bazę wypoczynkową - pałac przy ul. Żeglarskiej (>>>). Zöbner chciał mu dorównać.
Osiągniętemu wysokiemu statusowi właścicieli oraz takiemuż wizerunkowi kamienicy Pod Lwem dorównać musi zatem ich drugi, sąsiedni dom. Zöbner wykłada więc odpowiednie fundusze na nadanie splendoru domu, który w 1697 r. zwieńczony zostaje złotą gwiazdą na szczycie. Odtąd zyskuje miano rezydencji Pod Gwiazdą. Zachwyca tak zewnątrz, jak wewnątrz. Elewację zdobi najnowszy krzyk mody – reprezentacyjne, stiukowe przebogate, gęste ornamenty o motywach kwiatów, owoców, liści, muszli, szyszek, układających się w festony, girlandy, kartusze, zwoje, rozety. Jest bogato, jest barokowo. Przepychu dodaje wspaniale przeźbiony portal piaskowcowy z dekoracją festonową, z dwoma geniuszami po bokach, zwieńczony fryzem akantowym.Taki sposób zdobienia fasad wg „maniery włoskiej” w Prusach Królewskich jest nowością, nie ma go nawet najbogatsze miasto Rzeczypospolitej – Gdańsk. W Toruniu zapoczątkował go biskup z pobliskich Kujaw - Stanisław Dąmbski - budując swoją prywatną bazę wypoczynkową - pałac przy ul. Żeglarskiej (>>>). Zöbner chciał mu dorównać.
Ale to jeszcze nie wszystko – dom to nie tylko elewacja. Wyposażenie wnętrza także ma mówić „tu jest jakby luksusowo”. Idą więc zobnerowskie fundusze na wystrój – nie wszystko z niego do dziś zostało; są jednak wspaniałe rzeźbione schody z Minerwą i lwem (zobacz: Minerwa spod Gwiazdy), są polichromie ścienne, a wśród nich tajemnicze przedstawienie. Być może jego treść miała jakieś osobiste odniesienia do Johanna i Kathariny? Być może ta kobieta i ten mężczyzna w strojach charakterystycznych dla patrycjatu XVII-wiecznego Torunia to oni? Ona ubrana w białą wierzchnią suknię z trenem i krótkimi rękawami zakończonymi falbanką i wstążkami. Spod rozcięcia widać długą czerwoną spódnicę. On ma szustokor z szerokimi mankietami, spod których wyłaniają się szerokie białe rękawy koszuli z falbaną, pod szyją biała prostokątna chusta układająca się w grube fale. Na nogach ma brązowe wąskie spodnie do kolan oraz białe pończochy podwiązane wstążkami i kokardami... (>>>)Cztery lata później Johann umiera. Pochowany zostaje 17 sierpnia 1701 r. w kościele Mariackim. Dziś już nikt nawet nie wie o tym, tym bardziej nie wie, w której krypcie leżą jego szczątki doczesne.
Był człowiekiem szanowanym. Na jego cześć powstało kilka utworów poezji okolicznościowej - panegiryków pogrzebowych, do dziś zachowanych:












