Bł. Jan z Łobdowa

Błogosławiony Jan Łobdowczyk z Zakonu św. Franciszka żył w XIII w. Główny jego biograf, jezuita Fryderyk Szembek (1575-1644) nazywa go Janem z Torunia, chociaż najprawdopodobniej jego miejscem pochodzenia było Łobdowo na Ziemi Chełmińskiej, ok. 47 km na wsch. od Torunia.
Najwięcej informacji o życiu Łobdowczyka czerpiemy ze źródeł hagiograficznych oraz z tradycji, które chronologicznie pochodzą przede wszystkim z XVII w. Zwłaszcza twórczość wspominanego już jezuity o. Fryderyka Szembeka miała ogromny wpływ na spopularyzowanie postaci Jana z Łobdowa. Nie ma nastomiast żadnych starszych, zwłaszcza XIII-wiecznych pisanych źródeł o nim.
Pewnym jest to, że Jan Łobdowczyk wstąpił do zakonu braci mniejszych, czyli do franciszkanów w Toruniu. Należał do grona pierwszych franciszkanów domu zakonnego założonego tu w 1239 r. Nie wiemy jak długo przebywał w klasztorze toruńskim. Możemy jednak założyć, że to tu zapewne przeszedł wszystkie etapy formacji zakonnej, tu mógł także zostać wyświęcony na kapłana, w tym klasztorze pełnił zapewne również różne funkcje, np. był kaznodzieją. Po kilku lub kilkunastu latach został przeniesiony do klasztoru w Chełmnie, który został ufundowany w 1258 r. Zatem i w domu zakonnym w Chełmnie należał do grona pierwszych franciszkanów organizujących życie nowej wspólnoty zakonnej.
Przyjmuje się, że Jan pełnił we wspólnocie chełmińskiej funkcje lektora teologii. W niektórych opracowaniach można spotkać informacje, że był nawet doktorem teologii, jednak wydaje się wątpliwe i mało prawdopodobne, aby odbył on studia na uniwersytecie. Nie możemy jednak wykluczyć, że taki właśnie tytuł nadano mu wewnątrz wspólnoty zakonnej. 
 
Nowożytna tradycja podaje także, że był spowiednikiem oraz kierownikiem duchowym bł. Juty von Sangerhausen z Chełmży, jednej z patronek Prus Królewskich. Czy było tak rzeczywiście trudno jednoznacznie rozstrzygnąć. Wydaje się, że mógł istnieć jakiś związek duchowy franciszkanina z tą pustelnicą. 
 
Jan Łobdowyczyk posiadał opinię gorliwego zakonnika, poświęcającego dużo czasu modlitwie. Franciszkanin miał się odznaczać szczególnym nabożeństwem do Matki Bożej oraz Dzieciątka Jezus. Chrystus miał mu się ukazywać w postaci ogrodnika (tak widziała go Maria Magdalena), czy też w postaci pielgrzyma (tak widzieli go uczniowie w drodze do Emaus). Najczęściej jednak miał mieć widzenia Matki Bożej, która karmiła Dzieciątko Jezus. Już za jego życia, za jego przyczyną miały się dokonywać nadzwyczajne wydarzenia i cuda.
 
Wiadomo, że Jan z Łobdowa zmarł w klasztorze franciszkanów w Chełmnie, najpewniej w 1264 r. Został pochowany w chełmińskiej świątyni klasztornej pw. św. Jakuba Starszego i św. Mikołaja, niedaleko ołtarza głównego, poniżej tabernakulum, znajdującego się w ścianie. 
 

Patron flisaków i żeglarzy

Pamięć o nim podtrzymywali przede wszystkim franciszkanie, w tym szczególnie zakonnicy wspólnoty chełmińskiej, których klasztor funkcjonował do jego kasaty przez władze pruskie w 1806 r.
W wykazie świątobliwych franciszkanów, który powstał w środowisku zakonnym w XV w. czytamy: w Prusach brat Jan Łobdowczyk, lektor chełmiński, jaśnieje licznymi cudami po śmierci.
Ogromną rolę w propagowaniu kultu Łobdowczyka odegrali flisacy i żeglarze. Z XVII-wiecznych zapisów Fryderyka Szembeka dowiadujemy się o Łobdowczyku, iż był ich patronem. Ponieważ Toruń był miastem handlowym i spotykali się tu flisacy, wodniacy i żeglarze z różnych stron Europy od nich dowiadywali się, iż w ciemnej nocy na morzu mają swego orędownika u Boga w osobie toruńskiego franciszkanina. Sami wodniacy mówili o tym z wielkim przejęciem. Często bowiem w mroku pochmurnych nocy i podczas burzy, gdy zagrażało im niebezpieczeństwo, zanosili modlitwy do swego Patrona, a wtedy byli cudownie ratowani z opresji. W ciemnościach, gdy groziło rozbicie statku, sam Łobdowczyk ukazywał się z wielkim światłem i prowadził ich bezpiecznie do portu. Dlatego też od tej pory bł. Jan był malowany na obrazach z pochodnią w ręku. 
 
Obraz z wizerunkiem Jana Łobdowczyka w kaplicy św. Barbary w toruńskiej Katedrze Świętojańskiej, 2015 r.
 

Kult Łobdowczyka osłabł wraz z reformacją w XVI w. Na skutej jej rozwoju kurczył się konwent franciszkanów chełmińskich. W końcu 1539 r. nie było w klasztorze już żadnego zakonnika. Kościół i klasztor nie były użytkowane przez franciszkanów przez ponad 40 lat. Podczas tego okresu doszło do profanacji krypt zakonnych. Rozbito między innymi trumnę ze szczątkami Jana Łobdowczyka, a protestanccy żacy Akademii Chełmińskiej mieszkający w opuszczonym klasztorze, rzucali się jego kośćmi. Po tych zabawach chory psychicznie Gorczyca z Lubawy mył je, dokładał inne, które zbierał na cmentarzu. Z tego powodu zaczęto kwestionować ich autentyczność. Ostatecznie, szczątki pogrzebano w kościele przyrzucając je gruzem i ziemią.
 
Franciszkanie pojawili się w Chełmnie ponownie około 1582 r. Ponieważ pochodzili oni z prowincji polskiej, dlatego prawdopodobnie początkowo nie zajmowali się promocją kultu pruskiego Jana. Wydaje się, że niewiele wiedziano o żyjącym w średniowieczu świątobliwym franciszkaninie. Sytuacja zaczęła się zmieniać od początku XVII wieku. Oto w 1610 r. przybyli do Chełmna flisacy, którzy twierdzili, że ukazał się im Jan Łobdowczyk i polecił odbyć pielgrzymkę do swego grobu. Co ciekawe mieli oni być protestantami, a więc wezwanie do oddania czci franciszkaninowi, który na dodatek żył kilka wieków wcześniej, musiało być owocem jakiegoś głębokiego doświadczenia. 
Od tego momentu franciszkanin Jan jawi się coraz większej grupie osób jako ten niebiański orędownik, który prowadzi bezpiecznie do portu.
 
Na pewno przełomowe znaczenie w przywołaniu postaci świątobliwego zakonnika oraz w promowaniu i utrwalaniu jego kultu miał wspomniany jezuita Fryderyk Szembek. Studiował on w Akademii Krakowskiej oraz w Rzymie, pełnił różne funkcje w zakonie, między innymi: w latach 1626-1627 był rektorem kościoła św. Piotra w Krakowie, w latach 1627-1633 opiekunem kongregacji studenckiej w Krakowie, a w latach 1634-1644 opiekunem kongregacji studenckiej kolegium jeziuckiego w Toruniu. On to, być może bezpośrednio lub za wskazaniem króla Zygmunta III zajął się zbieraniem materiałów dotyczących świętych Ziemi Chełmińskiej oraz Prus Królewskich: ww. bł. Juty z Chełmży, Doroty z Mątów oraz właśnie Jana z Łobdowa. Podkanclerzy koronny biskup Jakub Zadzik nakazał 25 września 1627 r. otworzenie grobu Jana z Łobdowa w Chełmnie. W wydarzeniu tym uczestniczył między innymi Szembek.
Rozwojem kultu zapomnianego franciszkanina zainteresowany był biskup chełmiński i pomezański Jan Lipski (od 1639 r. arcybiskup gnieźnieński i prymas Polski). On to za zgodą papieża Urbana VIII miał wydać dnia 30 listopada 1638 r. dekret zezwalający, a może bardziej przywracający kult publiczny Jana Łobdowczyka. 
Od tegoż roku corocznie 9 października, a więc w przyjętym powszechnie dniu śmierci zakonnika, miano sprawować mszę św. wotywną do Trójcy Świętej. W ten sposób chciano nie tylko uczcić Jana, ale także wyraźnie ożywić starania o wyniesienie go na ołtarze. Biskup ufundował też w chełmińskim kościele franciszkańskim ołtarz z wizerunkiem Jana z Łobdowa. Autorem obrazu miał być Jan Hak z Chojnic. Obraz został przyozdobiony herbem biskupim oraz napisami: D. Joanni Thorun. Minoritae praesulis optimi Joannis Lipski pietate in honoribus restaurandis redivivo S.P.Q.C. suo tutelari antiquo gratulatur; D. Joanni Prutheno ordinis Minorum antiquos honores a perfidis profanatos pie restituens Johannes Lipski Culmensis et Pomesaniae antistes eius patricinio se suasque oves indignus supplex comendat.
 
Na cześć Jana Łobdowczyka powstał wówczas także specjalny hymn, oto jego fragment:
Ozdobo znaczna kraju chełmińskiego 
Perła kosztowna miasta toruńskiego 
[...] 
Cne Chełmno nauką i życiem Twym wsławił 
Boj Twój skończywszy ciałoś tam zostawił 
Do twego grobu lud wszystek się spieszył 
Bo luby słynącz wieluś w smutkach cieszył 
Tegosz i czasów naszych nie przestawał 
Prosim, lecz zwykłej pomocy dodawał 
Twoim Chełmianom i wszem Prusom z niemi 
Którzy się szczycą zasługami twemi.
Kult Łobdowczyka zanikł całkowicie w okresie zaborów. W 1772 r. Ziemia Chełmińska wraz z Chełmnem znalazła się pod zaborem pruskim. Zaborcy prowadzili wyraźną politykę antyzakonną, czego jednoznacznym przejawem były systematyczne kasaty poszczególnych domów zakonnych, w tym chełmińskiego w 1806 r. Kiedy w 1880 r. historyk ks. Jakub Fankidejski (1844-1883) opisywał miejsca słynące kultem religijnym w diecezji chełmińskiej o Janie Łobdowczyku napisał tak: Obecnie odprawia się w kościele pofranciszkańskim nabożeństwo gimnazjalne, ale o błog. Janie nikt nie wie. Nawet imię tego Świętego, jako się zdaje, zupełnie jest zapomniane w Chełmnie.
 
Dziś forma odnowienia kultu Jana z Łobdowa było przeniesienie jego relikwii z Chełmna i umieszczenie w nowym relikwiarzukaplicy św. Barbary (szyperskiej) w toruńskiej katedrze Świętojańskiej.
  • drukuj
  • poleć artykuł
Komentarze użytkowników (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz
Dodaj swój komentarz:


pozostało znaków:   napisałeś znaków:
   
Kontakt
 
tel. 56 621 02 32
biuro@toruntour.pl
   
Właścicielem i operatorem Toruńskiego Portalu Turystycznego funkcjonującego pod domeną toruntour.pl jest Toruński Serwis Turystyczny, Toruń, ul. Bankowa 14/16/16 (mapa), tel. 66 00 61 352, NIP: 8791221083.
Materiały zawarte w Toruńskim Portalu Turystycznym www.toruntour.pl należą do właściciela serwisu i są objęte prawami autorskimi. Wszelkie wykorzystywanie w całości lub we fragmentach zawartych informacji bez zgody Wydawcy Serwisu jest zabronione.
 
Osoby i instytucje chętne do współpracy prosimy o kontakt.