Oblężenie Torunia w 1703 r. Szwedzkie ostrzeliwanie

Rok 1703 należał do najtragiczniejszych w dziejach Torunia. Nigdy wcześniej ani nigdy później nie zostało zniszczonych tak wiele obiektów dziedzictwa Torunia. Spalenie wtedy Ratusza Staromiejskiego to symboliczny upadek nieodtworzonej już nigdy później potęgi dumnej Respublicae Thorunensis.
Od 23 maja do 14 października 1703 r. pod Toruniem stacjonowały nie tylko główne siły szwedzkie, ale także cały sztab króla Karola XII wraz z samym monarchą, który osobiście nadzorował oblężenie miasta i jego blokadę. Sam Toruń był dobrze przygotowany do obrony, jednak Rzeczpospolita pozostała bezczynna i nie pospieszyła z pomocą.
 
 
Zniszczony w 1703 r. Ratusz Staromiejski >>>
 
 
Rozpoczęta w 1700 r. wielka wojna północna (trwająca do 1721 r.) sprawiła, że strategiczne znaczenie Torunia gwałtownie wzrosło. Szybkie postępy wojsk szwedzkich w Polsce spowodowały, że 30 października 1702 r. do Torunia zjechał król polski August II Sas wraz z całym dworem i do końca lutego roku następnego Toruń stał się królewską rezydencją i głównym ośrodkiem politycznym Rzeczypospolitej. Tu przybywali bowiem i odbywali narady posłowie cesarza, króla pruskiego i cara rosyjskiego.
Król - w przeciwieństwie do swych poprzedników nie zajął na swoja toruńską rezydencję Sali Królewskiej w Ratuszu Staromiejskim, lecz zamieszkał w domu toruńskich patrycjuszy Wachschlagerów przy Rynku Staromiejskim 17. Rada toruńska niechętnie zgodziła się jednocześnie na wejście do Torunia 300 żołnierzy saskiej przybocznej gwardii królewskiej, wskazując na posiadanie przez Toruń przywileju gwarantującego miastu zwolnienie od wszelkich kwaterunków wojskowych (ius praesidi). Wejście tego wojska było faktycznie dokonane na drodze zamachu (zobacz: Dawne wojsko i wojskowość Torunia).
 
Na przełomie listopada i grudnia 1702 r. obradowała w Toruniu rada senatu Rzeczypospolitej, która jednak nie udzieliła królowi stanowczego poparcia.
Na początku 1703 r. król ponownie zwrócił się do Rady toruńskiej z prośbą o wpuszczenie do miasta kolejnych żołnierzy saskich w liczbie 2000. Rada jednak powołując się na ten sam przywilej co wcześniej odmówiła. Wobec tego stacjonujący już w mieście żołnierze gwardii królewskiej siłą zajęli bramę św. Jakuba i gwałcąc królewskie uprawnienia Torunia wpuścili do miasta oddziały saskie. Maskując ten zamach 27 stycznia król zastosował fortel i doprowadził do podpisania z Radą ugody, w której uroczyście zapewnił, że obsadzenie Torunia załogą saską w niczym nie naruszy praw i przywilejów Torunia, a garnizon ten został uznany nie za wojsko królewskie, ale za wojsko zaciągnięte przez Radę toruńską na służbę miejską wzmacniającą oddziały wojska toruńskiego w obliczu zagrożenia ze strony Szwedów. Mimo oświadczeń króla, że zapewni wojsku zaopatrzenie Toruń ponosił znaczne obciążenia materialne na rzecz zwiększonej później do 5900 żołnierzy armii sasko-toruńskiej.
 
Po dokonaniu oceny obronności Torunia król August II przekształcił go w główną twierdzę Prus Królewskich dla obrony przed Szwedami. 
W lutym 1703 r. służby królewskie rozpoczęły prace nad wzmacnianiem i unowocześnianiem fortyfikacji twierdzy toruńskiej (zobacz: Historia obronności i fortyfikacji w Toruniu).
W części średniowiecznej fortyfikacji toruńskich rozpoczęto naprawę murów miejskich, basztbarbakanów, uzupełniono zasoby broni i amunicji.
Średniowieczne fortyfikacje uzupełniono przebudowując też całą zachodnią stronę fortyfikacji bastionowych, zmniejszając w tym odcinku liczbę bastionów z 4 do 2 i poszerzając fosę. Zbudowano umocnienia przeciwskarpy fosy, tj. niski wał, drogę krytą i liczne place broni. W odcinku wschodnim natomiast usypano też dodatkowe szańce naprzeciw bastionu św. Katarzyny, podwyższono nadszaniec bastionu św. Jakuba, a na Kępie Bazarowej rozbudowano szańce.
Do pracy nad przygotowaniem miasta stanęli zarówno mieszkańcy Torunia, jak też około 2000 chłopów, ściągniętych z wsi miejskich toruńskich z terytorium Torunia.
 
Obsadę wojskową garnizonu toruńskiego stanowili przede wszystkim Sasi: 4447 żołnierzy piechoty, 355 dragonów, 474 artylerzystów, 15 saperów i 12 strzelców. Dalsze ok. 500 żołnierzy stanowiło wojsko toruńskie. Łącznie siły te liczyły wspomniane wyżej ok. 5900 żołnierzy.
 
Szwedzi z samym królem Karolem XII nadciągali pod Toruń z Małopolski. Wobec zbliżania się wojsk szwedzkich komendant garnizonu toruńskiego gen. mjr Krzysztof Henryk von Kanitz oraz naczelny dowódca sił saskich w Toruniu gen. lejt. Christian Dietrich von Röbel zdecydowali o spaleniu przedmieść toruńskich (ogrodów, zabudowań, szpitali; zobacz: Dzielnice Torunia); zdewastowano tam niemal wszystko - zabudowania, roślinność, lasy Kępy Bazarowej - co mogło służyć Szwedom lub utrudniać ostrzał artyleryjski obrońcom. Polecono ukryć wszelkie materiały łatwopalne, przygotować zapasy wody do gaszenia pożarów. Wcześniej gen. Röbel, przewidując zapewne, że oblężenie będzie długotrwałe, rozkazał ściągnięcie do miasta jak największej ilości bydła z terytorium toruńskiego oraz paszy dla zwierząt.

Pierwsze oddziały szwedzkie pojawiły się pod Toruniem 23 maja 1703 r. i rozpoczęły budowę mostu przez Drwęcę w podtoruńskim Lubiczu. Rano 26 maja ok. 12-tysięczna armia szwedzka przeprawiwszy się przez Drwęcę wkroczyła na terytorium Torunia i rozłożyła się obozem na polach między Mokrem a Trzeposzem.
Rozpoczęło się kilkumiesięczne oblężenie Torunia. Szwedom udało się odciąć dopływ wody do centrum Torunia (zobacz: Dawne wodociągi toruńskie), co skutkowało pojawieniem się chorób epidemicznych (zwłaszcza czerwonki i dyzenterii) i doprowadziło do śmierci dziesiątki osób. Zaczynało brakować żywności.
 
Jednak najgorsze dopiero miało nadejść.
W połowie września przybyły z Karlskrony i Rygi pod Toruń szwedzkie posiłki: 4000 nowych żołnierzy i ok. 30 ciężkich dział oblężniczych i 4 moździerzy. Rozlokowano je w kilku miejscach wokół Torunia, m.in. na Górze św. Jakuba, na Przedmieściu Chełmińskim, na Piekarskich Górach oraz w pobliżu zamku Dybów po drugiej, kujawskiej stronie Wisły.
24 września o godz. 16.00 Szwedzi rozpoczęli ostrzał Torunia trwający do późnej nocy. Ostrzał powtarzano przez dwa kolejne dni. Doszło do największych zniszczeń wojennych Torunia w całej jego historii.
 
Oblężenie Torunia przez wojska szwedzkie w 1703 r.,
miedzioryt J. Lithena z 1706 r.
 

W czasie oblężenia szwedzkiego we wrześniu 1703 r. Toruń poniósł ogromne straty swego dziedzictwa: spłonął symbol Respublicae Thorunenis - wspaniały Ratusz Staromiejski, także Dwór Artusa, zbombardowano dominikański kościół św. Mikołaja, zburzono ok. 20 stylowych kamienic w Rynku Staromiejskim oraz wiele budowli w różnych częściach miasta.
Cieżkie bombardowanie złamało ducha oporu wśród załogi sasko-toruńskiej.
 
Ratusz Staromiejski sprzed zniszczenia w 1703 r. >>>
Spalenie Ratusza Staromiejskiego to symboliczny upadek nieodtworzonej już nigdy potęgi dumnej Respublicae Thorunensis.
 
 
Ze względu na ogromne zniszczenia miasta, zmniejszającą się gwałtownie liczebność garnizonu oraz brak szans na nadejście odsieczy z Rzeczypospolitej Rada toruńska wystąpiła do dowódców garnizonu saskiego broniącego Toruń o natychmiastowe ocalenie miasta i poddanie się. Rokowania ze Szwedami rozpoczęto 7 października. Wobec braku zgody na bezwarunkową całkowitą kapitulację Szwedzi po 2 dniach ponowili ostrzał Torunia. Wtedy, wobec tego ruchu zdecydowano jednak o skapitulowaniu, co zapadło na spotkaniu Rady miejskiej oraz saskiego dowództwa, które odbyło się 13 października w kościele św. Wawrzyńca.
 
 
 
 

Toruń od Polaków opuszczony

 
Szwedzkie oblężenie Torunia w 1703 r. nastąpiło tuż przed rozpoczęciem obrad sejmu w Lublinie, który miał przesądzić o przystąpieniu Rzeczypospolitej do wojny (która formalnie pozostawała neutralna, choć na jej terenie toczyły się walki).
Problem odsieczy dla Torunia pojawił się podczas obrad tego sejmu.
O los obleganego miasta upomniał się prymas Michał Stefan Radziejowski. Już przed wyjazdem na obrady wysłał on list do szwedzkiego kanclerza Carla Pipera, z którym zresztą prowadził od dawna korespondencję, prosząc go, aby na czas sejmu Szwedzi powstrzymali się od działań wojennych, a przede wszystkim odstąpili od oblężenia Torunia. Na sesji sejmowej 3 lipca o zorganizowanie odsieczy upomniał się najpierw wojewoda kijowski Józef Potocki, a po nim również prymas, wskazując w swoim wystąpieniu na konieczność udzielenia pomocy miastu, które ma tak ogromne znaczenie dla systemu obronnego Rzeczypospolitej.
Posłowie jednak wątku tego nie podjęli, co można wytłumaczyć jedynie generalną niechęcią do osoby prymasa. Sprawa Torunia była jednak, już po zakończeniu sejmu lubelskiego, jednym z najważniejszych problemów omawianych podczas zwołanej przez króla Augusta II rady wojennej w Otwocku 20 lipca. W radzie tej wzięli udział hetmani wielcy koronni Hieronim Augustyn
Lubomirski i Adam Mikołaj Sieniawski, hetman wielki litewski Michał Wiśniowiecki oraz wyżsi dowódcy sascy. Ostatecznie brak zaufania do hetmana Lubomirskiego spowodował, że nie podjęto skutecznych działań.
W rezultacie Lubomirski pozostawiony został sam sobie i próbował w miarę możliwości udzielić pomocy walczącemu miastu. Tę rolę Lubomirskiego warto jednak docenić. We wrześniu i na początku października hetman wysłał kilka chorągwi koronnych pod Nieszawę i Brodnicę, a następnie już pod sam Toruń. Dwa podjazdy polskie liczące około 1500 ludzi pod dowództwem por. Marcina Polanowskiego usiłowały nawet uchwycić kontrolę nad szlakami komunikacyjnymi. Ale te działania były spóźnione - wiemy przecież, że był to okres, w którym Szwedzi intensywnie ostrzeliwali miasto. 19-20 października oddziały te zostały wycofane, a cała kampania zakończona. Chaos, bałagan, brak koordynacji działań, wreszcie zwykła małostkowość były zatem głównymi przyczynami braku odsieczy i klęski toruńskiej. Trudno też się dziwić, że mieszkańcy miasta poczuli się opuszczeni przez Rzeczpospolitą, co znalazło symboliczne odzwierciedlenie w okolicznościowym medalu, na którego awersie przedstawione było oblężenie, a na rewersie jakby oskarżający fragment, że Toruń był a Polonis deserta - "od Polaków opuszczony”.
- Jarosław Poraziński, 2003.
 
 
Grafika przedstawiająca medal wybity w mennicy toruńskiej w 1703 r. upamiętniający niszczycielskie oblężenie Torunia przez Szwedów; za: Leben Karl des Zwölften Königs in Schweden mit Münzen und Kupfern, 1745.
Na awersie widok z Kępy Bazarowej płonącego w wyniku szwedzkiego bombardowania Torunia, w otoku łacińskie: FER. FORTIS. FERA. FATA. FURENS. FORTUNA. FATISCET.
Na rewersie tekst łaciński, w tłumaczeniu: Toruń przez Szwedów wojennie zaatakowany, przez Polaków opuszczony, ale z pomocą obywateli i wojsk saksońskich mężnie broniony od 24 maja do 14 października 1703 r. W otoku: FRANGUTUR. FIRMA. FORTIA. FATA. FIDE
 
 

Wyniszczanie zdobytego Torunia


Szwedzi wkroczyli do Torunia 14 października 1703 r. o godz. 6 rano przez Bramę Chełmińską. Żołnierze sascy zostali wzięci do niewoli, ich miejsce zajęło 4 tys. żołnierzy piechoty szwedzkiej. Zarekwirowano armaty i amunicję, a król Karol XII podjął decyzję o zniszczeniu znacznych elementów toruńskich fortyfikacji średniowiecznych (wysadzono w powietrze oba barbakany toruńskie, baszty Koci Łeb i Koci Ogon, rozebrano znaczne odcinki murów obronnych Nowego Miasta), jak i barokowych (rozplantowano bastionowe obwałowania), aby osłabić, a wręcz zlikwidować silną twierdzę toruńską.

Poza pozbawieniem Torunia jego fortyfikacji król szwedzki nałożył na Toruń ogromną kontrybucję w wysokości 720 tys. złp. Miała to być z jednej strony kara za stawianie oporu, z drugiej zdobycie środków na dalsze prowadzenie wojny.
Szwedzi zażądali również pokrycia kosztów wszystkich instalacji wojskowych pobudowanych przez siebie w okresie oblężenia, przemarszu lub przewiezienia jeńców saskiego garnizonu do Szwecji, leczenia rannych i chorych Sasów, którzy pozostali w Toruniu.
 
Żołnierze armii szwedzkiej, zarówno generałowie, oficerowie, jak i szeregowi dokonywali samowolnych rabunków w domach mieszczańskich, zarówno cennych przedmiotów wyposażenia, jak np. zegary, meble, biżuteria, jak i codziennych, np. zwykłą bieliznę.
Król Karol XII traktował wszelkie dobra zagarniane w Toruniu jako zasłużoną nagrodę dla swoich żołnierzy. Oficerom
darował np. dzwony toruńskich kościołów - część z nich udało się odkupić mieszczanom, inne popłynęły do Szwecji, w tym
słynny „Thornan” - dzwon do dziś pozostający w katedrze w Uppsali, będącej miejscem koronacji i spoczynku królów szwedzkich. Jest to jeden z dwóch największych dzwonów dawniej wiszący w toruńskim kościele św. Jakuba na Nowym Mieście, dziś jest największym dzwonem w Szwecji.
Pomysłowość Szwedów w wymuszaniu pieniędzy była nieograniczona - na przykład skonfiskowali oni miejskie spichrze
i zobowiązali mieszkańców do wykupu przechowywanego w nich zboża... 
 
 
Medal szwedzki z 1703 r. autorstwa Arvida Karlsteena, wybity z okazji zdobycia przez Szwedów Torunia. Na awersie popiersie Karola XII w prawo, w otoku napis: CAROLVS XII D G REX SVECIAE. Na rewersie Wiktoria trzymająca gałązkę palmową, nakładająca wieniec laurowy na skronie Karola XII, stojącego na wprost w stroju antycznym i trzymającego wiązkę piorunów, u góry OB PERDOMITVM CONTVMAX THORVNIVM (W pamięć podboju niepokornego Torunia), w odcinku A MDCCIII.
 
 
Rzadki medal szwedzki wybity na pamiątkę zwycięstw m.in. w Polsce.
Na rewersie upamiętniono zdobycie ważniejszych miast, m.in. polskich: Warszawy, Krakowa, Elbląga i Torunia.
 
 
30 listopada załoga szwedzka opuściła bezbronny, pozbawiony fortyfikacji Toruń. Wojna jednak toczyła się dalej i Toruń nadal ponosił ogromne koszta czy to ciągłych przemarszów i kwaterunków kolejnych późniejszych oddziałów szwedzkich w mieście, czy konrtybucji na rzecz oddziałów Sapiehów, oddziałów Józefa Potockiego, oddziałów Jerzego Aleksandra Lubomirskiego, kolejnych oddziałów saskich, koronnych, rosyjskich, pogrążając się w upadku gospodarczym.
Na podatki i kontrybucje wojenne w latach 1703-1717 Toruń wydał w gotówce prawie 2 mln złp. Na dalszy 1 mln złp szacuje się koszty dostaw dla poszczególnhych oddziałów, zniszczeń spowodowanych przez nie w mieście i na jego terytorium. Wszystko to doprowadziło do zadłużenia Torunia na kwotę ponad 2,7 mln złp.
 
Bezpośrednie działania wojenne oraz epidemie dżumy z lat 1708 i 1710 r. doprowadziły także do zmniejszenia liczby mieszkańców Torunia o ok. 40%.
 
Odbudowa zniszczonej zabudowy oraz gospodarki trwała długo, np. dopiero w 1738 r. zakończono odbudowę Ratusza Staromiejskiego, w 1721 r. przystąpiono do odbudowy stałego mostu przez Wisłę (zobacz: Most króla Jana Olbrachta), w 1720 r. odbudowano portowy żuraw.

Oprac. Arkadiusz Skonieczny, data publikacji: 31-01-2016

  • drukuj
  • poleć artykuł
Komentarze użytkowników (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz
Dodaj swój komentarz:


pozostało znaków:   napisałeś znaków:
   
Kontakt
 
tel. 56 621 02 32
biuro@toruntour.pl
   
Właścicielem i operatorem Toruńskiego Portalu Turystycznego funkcjonującego pod domeną toruntour.pl jest Toruński Serwis Turystyczny, Toruń, ul. Bankowa 14/16/16 (mapa), tel. 66 00 61 352, NIP: 8791221083.
Materiały zawarte w Toruńskim Portalu Turystycznym www.toruntour.pl należą do ich autorów lub właściciela serwisu i są objęte prawami autorskimi. Wszelkie wykorzystywanie w całości lub we fragmentach zawartych informacji bez zgody Wydawcy Serwisu jest zabronione.
 
Osoby i instytucje chętne do współpracy prosimy o kontakt.