Masowa zagłada historycznego Przedmieścia Chełmińskiego

Toruń jest zacofany - realizuje stare, nieaktualne plany i burzy zabytkowe domy pod budowę szerokich 'autostrad miejskich' jak to kilkadziesiąt lat temu robiono na Zachodzie. Obecnie na Zachodzie zwęża się te szerokie arterie i odtwarza miasta
 
 
Tam, gdzie jeszcze niedawno (przed okresem 2014-2017) było to, co tworzy miasto – zabudowa, ludzie, drzewa, historyczny nastrój i kameralne-ludzkie odległości i przestrzenie - dziś jest dwupasmowa „autostrada miejska” zajmująca monstrualną szerokość aż do 80 m!, a wraz z nią miejsce odludne, odstraszające, bez życia, bez zabudowy, pustkowie, hulający wiatr i oczywiście ekrany akustyczne - ostatnio popularny wynalazek polskiej dewastacyjnej myśli urbanistycznej.
Tak wygląda dziś historyczne Chełmińskie Przedmieście w Toruniu i ulica Szosa Chełmińska na odcinku ok. 1 km między ul. J. Dekerta a ul. Wodociągową. Tak wygląda przykład dewastacji miasta pod pozorem jego "rozwoju". Tak wygląda okolica, która do niedawna jeszcze przypominała o dziedzictwie Torunia i tutejszej ciągłości historyczno-osadniczej; okolica, która miała ducha, miała życie, której nieprzerwana historia i ścisłe powiązania jako cywilizowanego przedmieścia Torunia sięgają średniowiecza: od skrzyżowania owej Szosy Chełmińskiej z ulicą Bema jest bowiem tylko około 700 m do najstarszych materialnych śladów osadnictwa toruńskiego - XIII-wiecznego zespołu szpitalno-kościelnego św. Jerzego na Przedmieściu Chełmińskim i tylko około 1,3 km do Rynku Staromiejskiego. Czyli centrum miasta. Miejsce posiadające do niedawna swoją tożsamość tworzoną głównie za sprawą charakterystycznej architektury i urbanistyki. A jednak wygląda teraz jak podmiejska, szeroka, prosta trasa szybkiego ruchu z barierkami, ekranami, nielicznymi przejściami dla pieszych, a więc miejsce z priorytetem dla ruchu samochodowego, gdzie pieszy i architektura (czyli podstawowe elementy miejskości) zepchnięte są na drugi plan. Trasa rozdziela spójną dotąd historyczną dzielnicę, rwie powiązania, separuje. Tworzy przestrzeń uciążliwą, męczącą, zniechęcającą i w konsekwencji odludną, wymarłą.
 
Ekrany akustyczne z każdej strony otaczają rozbudowane do monstrualnych rozmiarów skrzyżowanie ulicy Szosy Chełmińskiej z Trasą Średnicową. 
Monstrualnych rozmiarów skrzyżowanie ulic na Przedmieściu Chełmińskim
ma powierzchnię porównywalną z normalną przestrzenią urbanistyczną - Rynkiem Staromiejskim
 
 
Tak wygląda „rozwój” miasta w rozumieniu władz Torunia z jego prezydentem Michałem Zaleskim. Przedmieście Chełmińskie wzdłuż ul. Szosy Chełmińskiej, gdzie - jak i w wielu innych miejscach historycznych Torunia - zniszczono dziedzictwo, zniszczono ducha. Zniszczono historię, tożsamość, unikatowe cechy, zniszczono historyczną charakterystyczną architekturę i urbanistykę. Zniszczono wszystkie ważne i cenne wartości tworzące genius loci - ducha miejsca, jego nastrój, identyfikację. Zniszczono dziedzictwo w rozumieniu kulturowej różnorodności, historii, a więc to, co kreuje u odbiorców przeżycia i doświadczenia i to, co nadaje cech wyjątkowości miastu, dzielnicy.
Tym oto w dziejach Torunia zapisuje się prezydent Zaleski.
 

Zabytkowe budynki z pruskiego muru przy ul. Szosa Chełmińska 69, 71, 73, zbudowane w końcu XIX w., rozebrane w 2014-2015 r. dla poszerzenia ulicy.
Dom pod nr 69 (z jasną cegłą) powstał w 1882 r. z inicjatywy i dla Augusta Liedtke, rakarza z niedalekiej rakarni zlokalizowanej przy Górze Łakomej. Sąsiedni dom pod nr  71 (z czerwoną cegłą) wraz z niskim budynkiem kuźni obok (nr 73) zbudował jego syn, Julius Liedtke w 1899 r.
 
 
Zwolennicy wyburzeń i takiego "rozwoju" miasta argumentują, że po pierwsze tutejsze XIX-wieczne budynki (też o konstrukcji fachwerkowej - muru pruskiego) były niskiego standardu, były już zniszczone, mocno zdewastowane i zaniedbane. Tymczasem jednak to właściciel - władze miasta - doprowadził do tych zniszczeń, poprzez wieloletni brak bieżących i podstawowych napraw eksploatacyjnych, remontów oraz poprzez częste tolerowanie lokatorów dewastujących to mienie. Po drugie argumentują: trzeba kosztem tej zabudowy poszerzać ulice, bo przecież jest coraz więcej samochodów i coraz większe natężenie ruchu.
I tu leży pies pogrzebany. Faktycznym powodem wyburzeń było poszerzenie ulicy Szosy Chełmińskiej do przeskalowanych szerokości (z ok. 20 m do ok. 80 m). Ulicy nie będącej jakąś obwodnicą czy wyprowadzającą ruch z centrum, ale wprost przeciwnie - wprowadzającą szerokim i masowym strumieniem ruch do środka miasta. A więc żałosna mentalność zacofania, mentalność sprzed półwiecza, z czasów, gdy rzeczywiście za rozwój miast uważano poszerzanie ulic w centrum w miejsce wyburzonych domów. Dziś jednak wiadomo, że tamto myślenie było błędne, prowadziło do większych i dalszych problemów; dzisiejszy stan wiedzy jest wprost przeciwny: dziś miast, a zwłaszcza ich obszarów śródmiejskich nie buduje się jak wtedy, dziś priorytetem nie jest samochód, ale pieszy, dziś problemów komunikacyjnych nie rozwiązuje się jak wtedy, bo współczesne światowe tendencje urbanistyczne kierują się zasadami tzw. nowego urbanizmu
Dziś Toruń ma więcej samochodów per capita aniżeli miasta zachodnioeuropejskie. To ta nadmierna liczba pojazdów powoduje, że jest bardziej zatłoczony, zepsuty i to dla tej nadmiernej liczby władze Torunia - wbrew aktualnym tendencjom, wbrew aktualnemu stanowi wiedzy, wbrew opiniom specjalistów - niszczą dalej miasto tworząc je przyjaznym dla kierowców, nie dla pieszych; a więc zachętą do korzystania z indywidualnego samochodu (i tym samym generowania konkretnych problemów) jest - prowadzona przez władze miasta - rozbudowa dla niego infrastruktury. Błędne koło zamyka się w ten sposób, bo działa prawo Lewisa-Mogridge'a: czym szersze drogi, tym większe na nich korki. Zacofanie.

Równolegle z prądami nowego urbanizmu Europejska Rada Urbanistów przyjęła w 1998 r. tzw. Nową Kartę Ateńską. Idee w niej zawarte koncentrują się na mieszkańcach i użytkownikach miast oraz ich potrzebach. W dużej części korespondują z ideami nowego urbanizmu. Karta ta promuje wizję „miasta spójnego” z zachowaniem ciągłości historycznej i tradycji, miasta zapewniającego spójność środowiska, a najistotniejsze działania urbanistów mają chronić i wzbogacać ulice, place i bulwary, prowadzić do rehabilitacji zdegradowanych terenów tkanki miasta, tworzyć pozytywny unikalny krajobraz miejski, chronić wszystkie znaczące elementy przyrody i dziedzictwa kulturowego. A więc te idee, które odrzucono w Toruniu, których zaprzeczeniem jest toruńska rozbudowa Szosy Chełmińskiej w śródmiejskim jej odcinku, zrealizowana przez władze Torunia hołdujące zasadom przestarzałym, zacofanym i kreującym kolejne problemy.
 
 
Dziś wiemy, że aby miasto było ekonomiczne, ekologiczne, przyjazne nie może wyburzać (historycznej) zabudowy, wycinać drzew i w to miejsce budować przesadnie szerokich tras, ale musi być zwarte, o gęstej zabudowie, o ludzkich proporcjach i przestrzeniach; musi być priorytet pieszego, a nie priorytet samochodu. Dlatego w miejsce wyburzonej nieefektywnej starej zabudowy Przedmieścia Chełmińskiego powinna powstać nowa, współczesna, energooszczędna, wnosząca nową jakość estetyczną i wartość urbanistyczną, a nie kolejne asfaltowe szerokie pasy jezdni, parkingi, "drogi serwisowe", barierki, bariery energochłonne, ekrany, czyli infrastruktura dla psującego miasta i klimat samochodu. Powinna powstać nowa, współczesna architektura kontynuująca ducha miejsca, kontynuująca ludzkie odległości i przestrzenie, kontynuująca i zwiększająca zwartość, gęstość zabudowy miejskiej, tworząca przyjazną ludziom, ekologiczną i ekonomiczną tkankę miejską.
 
Dziś wiemy, że lekarstwem na problemy komunikacyjne i zatłoczenie miast samochodami, na problemy ekologiczne jest nie budowa nowych, szerszych dróg (z lasem słupów, słupków i słupeczków), ekranów i parkingów w miejsce wyburzanych domów, ale lekarstwem jest właściwa urbanistyka - tworzenie miasta zwartego, o odpowiednio gęstej (nie mylić z "przegęszczonej") zabudowie, o przyjaznych dla pieszych przestrzeniach i ograniczanie ruchu samochodowego.
Jeśli miasto jest nie dość gęste - jak większość obszarów Torunia - to cierpi na tym wszystko: komunikacja publiczna, infrastruktura, budżet miasta. Miasto niedostatecznie gęste jest drogie (bo zwiększa koszty tworzenia i utrzymania infrastruktury komunalnej, oświetlenia, zieleni, służb miejskich itp.); miasto niedostatecznie gęste jest przede wszystkim nieekologiczne. To nie brak drzew, ale dobre planowanie miast i zrównoważony rozwój w urbanistyce sprzyjają w walce o klimat.
Przypatrując się miastom zachodnioeuropejskim, zarówno wielkim metropoliom jak Paryż, Berlin, Barcelona, Kopenhaga, jak i mniejszym, podobnym wielkością do Torunia - np. Gandawie, Salzburgowi, Reims, Weronie, nikt nie powie, że są to miasta, w których się źle mieszka, a pod względem liczby mieszkańców na km kwadratowy są kilka razy bardziej gęste niż Toruń. Posiadają zwartą, pierzejową, kwartałową zabudowę, bez szerokich na 80 metrów śródmiejskich tras szybkiego ruchu z ekranami dźwiękochłonnymi w miejsce zabudowy (np. na szerokości 80 metrów - jak ma Szosa Chełmińska - w miastach tych mieści się kilka kwartałów miejskiej, uporządkowanej zabudowy).
 
 
Drastyczna różnica w rozumieniu urbanistyki i budowy miasta: w Reims (ok. 180 tys. mieszkańców) zabudowa zwarta, gęsta, w Toruniu (ok. 200 tys. mieszkańców) rozproszona. W Reims stanndardem są ulice o zabudowie pierzejowej, w Toruniu rzadkością. W Reims główne ulice o szerokości ok. 25 m, w Toruniu ok. 55-75 m.
  • Po lewej: fragment Reims (dzielnica Jamin), ok. 1,3 km od średniowiecznego centrum (katedry Notre-Dame)
  • Po prawej: fragment Torunia (dzielnica Chełmińskie Przedmieście), od. 1,3 km od średniowiecznego centrum (Ratusza Staromiejskiego) 
 
 
Drastyczna różnica w rozumieniu budowy miasta: w Reims ulica o szerokości ok. 25 m, w Toruniu: ok. 75 m. W Reims ulica z zabudową pierzejową, uporządkowaną, zwartą, w Toruniu bezpierzejowa zabudowa tworząca wrażenie chaosu przestrzennego, obszaru podmiejskiego, pustkowia, rozwlekłości. W Reims miasto zwarte, przyjazne, ekonomiczne, przyjemne, w Toruniu miasto rozwlekłe, puste ze wszystkimi tego negatywnymi skutkami. W Reims priorytetem jest pieszy i komunikacja zbiorowa, dlatego jezdnia jest wąska i mieści też torowisko tramwajowe. W Toruniu priorytetem jest samochód, dlatego szeroka bezludna arteria, z rzadko rozmieszczonymi przejściami dla pieszych, ekranami akustycznymi, licznymi parkingami.
  • Po lewej: jedna z głównych śródmiejskich ulic Reims (ok. 180 tys. mieszkańców), zlokalizowana ok. 1,5 km od katedry Notre-Dame w centrum zabytkowego starego miasta.
  • Po prawej: jedna z głównych śródmiejskich ulic Torunia (200 tys. mieszkańców), zlokalizowana ok. 1,3 km od Ratusza Staromiejskiego w centrum zabytkowego starego miasta.
Oprac. Arkadiusz Skonieczny, data publikacji: 17-02-2022
  • drukuj
  • poleć artykuł
Komentarze użytkowników (1)
Urbi, 2022-03-27 10:11:44
Zaleski od pewnego czasu szkodzi miastu: człowiek starej daty, autokrata, przekonany o swojej nieomylnosci. Czas odejść.
Dodaj swój komentarz:


pozostało znaków:   napisałeś znaków:
   

Kontakt

tel. 56 621 02 32
biuro@toruntour.pl
formularz kontaktowy
 
 
 
 
 
 
 
 
   
Właścicielem i operatorem Toruńskiego Portalu Turystycznego funkcjonującego pod domeną toruntour.pl jest Toruński Serwis Turystyczny, Toruń, ul. Rabiańska 3 (mapa), tel. 66 00 61 352, NIP: 8791221083.
Materiały zawarte w Toruńskim Portalu Turystycznym www.toruntour.pl należą do ich autorów lub właściciela serwisu i są objęte prawami autorskimi od momentu powstania Portalu w 2015 r. Wszelkie wykorzystywanie w całości lub we fragmentach zawartych informacji bez zgody Wydawcy Serwisu jest zabronione.
Polityka cookies
 
Jeżeli chcesz opublikować swój artykuł lub napisać do Toruńskiego Portalu Turystycznego ponieważ gdzieś do tekstu wkradł się błąd, chcesz nawiązać współpracę lub po prostu przekazać swoją opinię, możesz to zrobić używając adresu mailowego biuro@toruntour.pl. Żadna wiadomość nie pozostanie bez odpowiedzi!
 
Zostań naszym patronem. Poznaj szczegóły i możliwości tutaj