Flisem przez Torunia Historii Odmęty. Mural
Długie malowidło powstało w 2024 r. na murze ogrodzeniowym siedziby dawnego Bractwa Kurkowego przy ul. Przedzamcze 11/15 na Starym Mieście zastępując starsze z 2010 r. autorstwa Iwony Liegmann, o czym dalej.
Przedstawienie to łączy w sobie z jednej strony opowieść o flisakach, ich znaczeniu w historii Torunia oraz tradycjach związanych z Wisłą (zobacz: Flisacy w dawnym Toruniu), a z drugiej jest połączeniem z wybranymi wydarzeniami i postaciami z dziejów Torunia w porządku chronologicznym, stąd tytułowe "flisem", czyli "spławem" przez Torunia historie odmęty.
Głównym motywem jest Wisła jako symbol stabilności, niezmienności, a przede wszystkim jako fundament rozwoju Torunia, jego hanzeatyckich kontaktów handlowych i kulturalnych. Wisła, którą ten spław postępuje.
Mural na ulicy Przedzamcze to hołd dla flisaków, którzy przez wieki przemierzali Wisłę, tworząc jednocześnie historię i tożsamość Torunia. To przypomnienie o ich nieocenionym wkładzie w rozwój tego miasta jako ośrodka handlowego i kulturowego. Sceneria ta doskonale wpisuje się w bogatą historię miasta, którego losy zawsze były nierozerwalnie związane z rzeką. Flisacy, choć dziś często zapomniani, w przeszłości byli ważnymi postaciami w dziejach Torunia, a ich praca miała fundamentalne znaczenie dla jego rozwoju i prosperity.
Pierwszy od lewej fragment flisaczego muralu odnosi się do początków Torunia, czyli przybycia Krzyżaków na Ziemię Chełmińską. Wg XIV-wiecznego kronikarza Piotra z Dusburga pierwsi rycerze zakonni przeprawiwszy się przez Wisłę uformowali swą warownię na okazałym drzewie dębowym, wokół którego w 1231 r. założyli miasto Toruń i z którego rozpoczęli podbój terenów pruskich. Przedstawienie to jest bezpośrednim odwzorowaniem XVIII-wiecznego obrazu pt. Przybycie Krzyżaków na Ziemię Chełmińską, eksponowanego w muzeum w Ratuszu Staromiejskim >>>.
Dziś w tym miejscu znajduje się miejscowość Stary Toruń.
Jednym z przełomowych momentów w odmętach toruńskiej historii był rok 1454. Wtedy to ruch antykrzyżacki osiągnął apogeum, a legendarny krzyżacki zamkowy kucharz Jordan, będący w zmowie z Torunianami buntownikami, miał chochlą dać znak z wieży zamkowej do ataku.
Stare Miasto Toruń było spiritus movens całego ruchu antykrzyżackiego w państwie krzyżackim (zobacz: Toruń buntuje się przeciwko Krzyżakom), prowadzącego do wypowiedzenia posłuszeństwa Krzyżakom, do zwrócenia się do króla polskiego, do wybuchu 13-letniej wojny polsko-krzyżackiej, w końcu do zawarcia układu pokojowego, który do historii przeszedł jako II pokój toruński. Wojna rozpoczęła się w Toruniu i zakończyła się w Toruniu. W wyniku postanowień tego traktatu pokojowego państwo krzyżackie przestało istnieć w dotychczasowej formie, a jego obszar podzielono na dwie części:
- zachodnią - Prusy Królewskie (Pomorze Gdańskie, Ziemia Chełmińska z Toruniem, Warmia) - włączoną z prawami autonomii do Królestwa Polskiego,
- wschodnią - Prusy Zakonne, później Książęce - jako księstwo lenne Królestwu Polskiemu.
Ani druga wojna światowa, ani żadne inne wydarzenie wojenne w całych dziejach Torunia nie spowodowało tak tragicznych strat, jak oblężenie Torunia w 1703 r. i szwedzkie ostrzeliwanie.
Od 23 maja do 14 października 1703 r. pod Toruniem stacjonowały nie tylko główne siły szwedzkie, ale także cały sztab króla Karola XII wraz z samym monarchą, który osobiście nadzorował oblężenie miasta i jego blokadę. Sam Toruń był dobrze przygotowany do obrony, jednak Rzeczpospolita pozostała bezczynna i nie pospieszyła z pomocą.
Spalenie wtedy Ratusza Staromiejskiego to symboliczny upadek nieodtworzonej już nigdy później potęgi dumnej Respublicae Thorunensis.
Inspiracją dla tej sceny na muralu był rysunek Georga Friedricha Steinera zatytułowany "Bombardowanie Torunia przez wojska szwedzkie w 1703 r." Szwedzi, bombardując miasto, skupili się nie tyle na fortyfikacjach, ile na zabudowie miejskiej, mając nadzieję na szybkie przełamanie oporu obrońców. Ostrzał rozpoczął się 24 września i w krótkim czasie spowodował ogromne zniszczenia.
Centralną niemal część muralu zajmuje scena spławu wiślanego. Spław ten, czyli flisactwo było jedną z kluczowych gałęzi transportu wodnego na Wiśle i przez długie stulecia
odgrywało ogromną rolę w rozwoju Torunia i innych miast położonych nad tą potężną rzeką.
Obraz oddaje nie tylko trud codziennej pracy flisaków, ale również ich związek z Wisłą, która była dla nich zarówno sprzymierzeńcem, jak i żywiołem, który czasami należało okiełznać (zobacz: O flisaku Drygałce).
W centralnej części muralu widzimy łódź rzeczną z załogą flisaków, która płynie przez niebieskie wody Wisły. Dłonie flisaków spoczywają na wiosłach i sterach, a twarze zdradzają skupienie, które towarzyszy nieustannej walce z nurtem rzeki. Wisła, pełna kaprysów, wymagała od flisaków dużej wiedzy i doświadczenia, aby bezpiecznie przetransportować towary do celu. Z lewej strony obrazu można dostrzec jednego z flisaków, który wypatruje brzegów, uważnie obserwując zmiany w otoczeniu. Być może nasłuchuje szumów wody, które mogłyby sygnalizować niebezpieczeństwo – ukryte mielizny, wiry czy podwodne przeszkody. Na łodzi dostrzegamy różnorodność postaci, od młodszych, uczących się fachu, po doświadczonych flisaków, którzy z wiosłami w dłoniach przemierzają rzekę. Na pierwszym planie siedzi mężczyzna grający na skrzypcach, co podkreśla, że flisacy, mimo trudów pracy mieli swoje chwile odpoczynku i rozrywki. Muzyka była ważnym elementem ich życia, często towarzyszyła im podczas długich rejsów, które mogły trwać nawet kilka tygodni. Gra na skrzypcach nie tylko dodawała otuchy załodze, ale również przypominała o domowym ognisku, do którego powrót czekał na nich po dopłynięciu do celu.
Nad łodzią unoszą się ciemne chmury, które mogą symbolizować zmienność pogody i kapryśną naturę rzeki. Flisacy musieli być zawsze przygotowani na nagłe zmiany – burze, ulewy czy wiatry mogły zmienić spokojną podróż w walkę o przetrwanie. Chmury na muralu przypominają o sile natury, z którą flisacy zmagali się codziennie, a której nie zawsze byli w stanie sprostać. Toruń, leżący nad Wisłą, niejednokrotnie doświadczył zarówno dobrodziejstw, jak i zagrożeń związanych z tą rzeką.
Warto również zwrócić uwagę na małe detale, takie jak obecność ptaków, które towarzyszyły flisakom w ich podróżach. Ich obecność na muralu dodaje kompozycji życia i ruchu, przypominając, że flisactwo było nie tylko pracą, ale i sposobem na życie w harmonii z przyrodą.
Jedną z inspiracji do powstania tej sceny jest obraz Kazanie na Łodzi z 1799 r. znajdujący się w Kaplicy św. Barbary w Katredrze Świętojańskiej na Starym Mieście.
Jest jednak też ukazana druga jednostka pływająca - tratwa zbudowana z drewnianych bali będących przedmiotem spławu. Na niej drewniany szałay zbudowany z gałęzi, listew i słomy - miejsce odpoczynku i snu flisaków-oryli podczas wielodniowego spławu.
Dalej widzimy majestatyczną postać bogini Wisły, wyciągającą rękę w geście zaproszenia. Jest symbolem rzeki, która dla flisaków była zarówno źródłem utrzymania, jak i niebezpiecznym żywiołem. Jej dłonie spoczywają na mieczu, który symbolizuje władzę nad wodą, a jej obecność na muralu przypomina o dawnych wierzeniach, według których rzeki były bytami, które należało szanować i obłaskawiać. Niebieskie szaty bogini harmonizują z falami rzeki, co dodatkowo podkreśla jej nierozerwalny związek z Wisłą.
Wisła była dla flisaków nie tylko szlakiem transportowym, ale także miejscem pracy, na którym spędzali znaczną część swojego życia. Transportowali drewno, zboże, wino, a także inne towary, które były podstawą handlu Torunia z wieloma miastami położonymi wzdłuż rzeki. Dzięki flisakom, Toruń stał się jednym z ważniejszych ośrodków handlowych nad Wisłą, a życie miasta toczyło się w rytmie przepływających łodzi i tratw.
Odwołaniem do okoliczności, do miejsca ulicy Przedzamcze jest ta część muralu, ukazująca legendarnego smoka toruńskiego. Wg pisemnych realcji świadków smoka widziano w 1746 r.
Scena inspirowana tą legendą przedstawia owych dwóch świadków - mistrza ciesielskiego Johanna Georga Hieronimi, który widział nietypową istotę 13 czerwca tegoż roku, oraz Kathariny Storchin, żony miejskiego żołnierza.

Wcześniej, bo w latach 2010-2024 w miejscu tym znajdował się mural przedstawiający scenki średniowiecznego Torunia.
Mural autorstwa Iwony Liegmann powstał na zlecenie Urzędu Miasta w 2010 r. Na murze ogrodzeniowym domu dawnego Bractwa Kurkowego przy ul. Przedzamcze 11/15 na Starym Mieście przedstawiono scenki odnoszące się do średniowiecznego Torunia. Mamy więc wieże miejskie (w jednej z nich romantycznie-bajeczny motyw uwięzionej księżniczki), rycerzy, powabne mieszczki, muzykantów, przy stole biesiaduje dwójka rycerzy, gdzie indziej Wisłą płyną kupieckie statki do portu toruńskiego, dalej św. Jerzy walczy ze smokiem. Wszystko to scalają wici roślinne, zioła i róże oraz pojawiająca się tu i ówdzie winna latorośl.
Powrót do:













