Muzyka w dawnym Toruniu
Para muzykantów - fragment polichromowanego manierystycznego stropu z lat ok. 1620-1630 w Kamienicy Pod Gwiazdą
Toruń był w przeszłości miastem o rozwiniętej kulturze muzycznej. Kultura ta była ważna dla dawnego Torunia już od średniowiecza, a szczególnie dla epoki renesansu. Wtedy bowiem Toruń stanowił duży i szeroko oddziałujący ośrodek protestantyzmu, w liturgii którego muzyka odgrywała znaczącą rolę.
Toruń w okresie przedrozbiorowym należał nie tylko do największych, najzamożniejszych miast, ale przede wszystkim był miastem o niespotykanej w Rzeczypospolitej samodzielności i autonomii prawnoustrojowej oraz sile politycznej na arenie ogólnopaństwowej (zobacz: Królowa Wisły: Toruń w czasach świetności):
Toruń posiadał niezwykle mocną pozycję gospodarczą, ale i ustrojową w ramach Prus Królewskich, a w konsekwencji w całej Rzeczypospolitej polsko-litewskiej, bijąc w tej mierze miasta rezydencjonalne królów polskich - Kraków i Warszawę
- zaznaczył jeden z najwybitniejszych historyków, prof. Stanisław Salmonowicz.
Był więc Toruń miastem jednym z kilku najpotężniejszych w Królestwie Polskim (wg prof. Marii Boguckiej był czwartym wedle hierarchi wielkości zaludnienia na przełomie XV i XVI w.). I tak jak dziś, tak zawsze w historii wielkie i bogate miasta miały potencjał do szerokiej i prężnej działalności w wielu dziedzinach, do przodowania w rozwoju, w wydarzeniach, w inwestycjach, w kulturze, sztuce, w polityce.
Toruń więc, będąc dużym i zamożnym ośrodkiem handlowo-kulturalno-politycznym, od początku swego istnienia aż rozbiorów Polski i później do II wojny światowej wyróżniał się wybitnymi tradycjami kulturotwórczymi na tle Rzeczypospolitej, a w dawnych Prusach Królewskich i północnej Polsce w ogóle był miastem ustępującym tylko Gdańskowi, i to w kolejnym dopiero (od XV w.) etapie swego rozwoju.
Jednym z wyrazów takiej prężnej i wyjątkowej pozycji dawnego Torunia była kultura muzyczna.
Bogaty i kwitnący sztuką dawny Toruń posiada więc wyjątkowe historyczne tradycje muzyczne, wyróżniające go w tym względzie wśród miast polskich.
Toruń miastem muzyki. Był. Dlaczego już nie jest?
| Jako szeroko liczący się ośrodek muzyczny Toruń zgasł wskutek II wojny światowej, a właściwie dopiero tuż po jej zakończeniu, gdy 17 marca 1945 r. zrealizowały się zabiegi elit bydgoskich o przeniesienie z Torunia do Bydgoszczy siedziby władz województwa, a w ślad za tym doszło do ulokowania tam wszelkich form i aktywności życia, w tym kulturalnego, artystycznego i edukacyjnego (więcej o tym: Bydgoszcz nadrzędna). Nastąpiła więc likwidacja w Toruniu ośrodka kultury, w tym muzycznej - zwłaszcza wskutek dalszej centralizacji w 1948 r. - oraz wyeliminowanie tym samym toruńskiej konkurencji i skoncentrowanie życia muzycznego w wojewódzkiej odtąd Bydgoszczy. To kolejne cenne dla Bydgoszczy następstwo odebrania w marcu 1945 r. Toruniowi funkcji stolicy województwa i cenne osiągnięcie Bydgoszczy względem Torunia: pozwoliło Bydgoszczy już jako miastu wojewódzkiemu-decyzyjnemu na degradację toruńskiego instytucjonalnego życia kulturalnego, muzycznego przy jednoczesnym rozwoju tego życia w Bydgoszczy. |
Po II wojnie światowej kultura w Polsce stała się dla komunistów głównie nośnikiem ideologii i narzędziem wpływania na społeczeństwo, była więc zależna od polityki.
Dlatego wraz z udanymi zabiegami elit politycznych Bydgoszczy o przeniesienie siedziby województwa z Torunia do Bydgoszczy i degradacją tym samym Torunia do rangi powiatu w centralistycznym systemie socjalistycznym, rozpoczął się dla tego miasta jeden z najgorszych okresów w jego siedmiowiekowej, propolskiej historii. Degradacja ta pociągała za sobą cały szereg konsekwencji, których wielowątkowym i dalekosiężnym skutkiem determinującym dzisiejszy obraz Torunia, było zastopowanie rozwoju gospodarczego, ekonomicznego oraz kulturalnego tego miasta w ciągu kilku następnych dekad.
Do nowej stolicy województwa skierowane zostały wszelkie decyzje w sprawach finansowych, kadrowych i programowych poszczególnych toruńskich instytucji. Ograniczenie kompetencji władz miejscowych toruńskich oraz kontrola i kierowanie inicjatywami lokalnymi przez władze wojewódzkie doprowadziły do zaniku w Toruniu wszelkiej żywiołowości w kulturze.
Dlatego wraz z udanymi zabiegami elit politycznych Bydgoszczy o przeniesienie siedziby województwa z Torunia do Bydgoszczy i degradacją tym samym Torunia do rangi powiatu w centralistycznym systemie socjalistycznym, rozpoczął się dla tego miasta jeden z najgorszych okresów w jego siedmiowiekowej, propolskiej historii. Degradacja ta pociągała za sobą cały szereg konsekwencji, których wielowątkowym i dalekosiężnym skutkiem determinującym dzisiejszy obraz Torunia, było zastopowanie rozwoju gospodarczego, ekonomicznego oraz kulturalnego tego miasta w ciągu kilku następnych dekad.
Do nowej stolicy województwa skierowane zostały wszelkie decyzje w sprawach finansowych, kadrowych i programowych poszczególnych toruńskich instytucji. Ograniczenie kompetencji władz miejscowych toruńskich oraz kontrola i kierowanie inicjatywami lokalnymi przez władze wojewódzkie doprowadziły do zaniku w Toruniu wszelkiej żywiołowości w kulturze.
Przejawem nowych tendencji była likwidacja wielu placówek i inicjatyw kulturalnych bądź ich komasacja z podobnymi instytucjami działającymi w Bydgoszczy
- Ryszard Sudziński: „Toruń dawny i dzisiejszy”, 1983.
Istniejące przed II wojną światową w Toruniu silne środowisko muzyczne tworzyło z Torunia ważny w odrodzonej po zaborach Polsce ośrodek kultury muzycznej. Tutaj funkcjonowały takie instytucje kultury muzycznej jak m.in.:
- Pomorski Związek Kół Śpiewackich (istniejący od 1912 r., początkowo jako Związek Kół Śpiewaczych Prus Królewskich i Warmii),
- Pomorskie Towarzystwo Muzyczne (od 1921 r.),
- Konserwatorium Muzyczne (od 1925 r. o statusie uczelni wyższej artystycznej),
- Opera Pomorska (od 1925 r.),
- orkiestra symfoniczna (od 1925 r. i ponownie od 1936 r.), dla której niedługo przed wybuchem II wojny światowej postanowiono wybudować Filharmonię Pomorską (wybudowano ją ostatecznie po II wojnie światowej w Bydgoszczy, która wtedy odniosła sukces w zabiegach o przeniesienie stolicy województwa z Torunia),
- Pomorski Instytut Muzyczny (od 1934 r.) prywatna szkoła muzyczna - „Pomorski instytut Muzyczny w Toruniu czołową placówką krzewienia kultury muzyki artystycznej na Pomorzu” pisze 19-08-1934 „Dzień Bydgoski”,
- wojskowa orkiestra symfoniczna.
W kształtowaniu muzycznego wizerunku Torunia aktywny udział brała też Pomorska Rozgłośnia Polskiego Radia w Toruniu, która zorganizowała stałą radiową orkiestrę salonową, nadawała częste prelekcje muzyczne, urządzała występy radiowe muzyków toruńskich.
Gdyby nie wybuch drugiej wojny światowej, Toruń w krókim czasie otrzymałby zaplanowany już konkretnie gmach Filharmonii Pomorskiej i tym samym stałby się centrum życia muzycznego na północy Polski
– Leon Witkowski „Kultura muzyczna Torunia w latach 1945-1960”, 1966 r.
Od 1945 r. Toruń na rzecz Bydgoszczy pozbawiony jest tych wyżej wymienionch i odtwarzających się w Toruniu po II wojnie instytucji.
Po II wojnie światowej przedwojenni toruńscy muzycy Pomorskiego Towarzystwa Muzycznego w Toruniu, Konserwatorium Muzycznego (muzycznej szkoły wyższej) w Toruniu i orkiestry symfonicznej w Toruniu, którzy wrócili do Torunia, już w marcu 1945 r. zorganizowali tu (wspólnie z nowymi muzykami przybyłymi z Wilna) Pomorski Oddział Związku Zawodowego Muzyków i rozpoczęli aktywne starania o odbudowę przedwojennej toruńskiej orkiestry symfonicznej z dalszym celem budowy Filharmonii Pomorskiej (zaplanowanej już w 1937 r.) włącznie, dając szereg koncertów symfonicznych. Starania ich zmierzały też do utworzenia w Toruniu teatru muzycznego. Poza tym wskrzeszono Pomorski Związek Śpiewaczy oraz założono w tymże roku Instytut Muzyczny (szkołę muzyczną I i II stopnia) skupiający grono wytrawnych muzyków-pedagogów z przedwojennego toruńskiego Konserwatorium Muzycznego oraz nowoprzybyłych do Torunia muzyków z Wilna. Wkrótce jednak naciskami politycznymi płynącymi z wojewódzkiej od 17 marca 1945 r. Bydgoszczy zdecydowano o przeniesieniu z Torunia do Bydgoszczy Pomorskiego Oddziału Związku Zawodowego Muzyków, a klimat zdegradowanego teraz do powiatu Torunia oraz powojenna bieda nie sprzyjały funkcjonowaniu tu orkiestry symfonicznej, dlatego część z muzyków została zaangażowana do powstałej później - w lipcu 1945 r. Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Bydgoszczy (rozgłośnia powstała tam 8 marca 1945 r. na bazie przedwojennej rozgłośni toruńskiej jako Pomorska Dyrekcja Polskiego Radia w Bydgoszczy) oraz do powołanej w 1946 r. miejskiej orkiestry symfonicznej w Bydgoszczy (od 1947 r. działającej pod nazwą Pomorskiej Orkiestry Symfonicznej – co nota bene jest kuriozum, bo Bydgoszcz jest miastem kujawskim, nie pomorskim); w tymże 1946 r. toruńska orkiestra symfoniczna przestała istnieć. Duże wsparcie w dziedzinie kultury ze strony władz wojewódzkich Bydgoszcz otrzymała w 1946 r. z okazji obchodów 600-lecia praw miejskich. W 1953 r. ta Pomorska Orkiestra Symfoniczna została upaństwowiona pod nazwą Filharmonia Pomorska. W roku następnym rozpoczęto budowę dla niej gmachu. W Bydgoszczy, nie w Toruniu.
Warunki i możliwości odtworzenia po II wojnie toruńskiego bujnego przedwojennego żcyia muzycznego zostały Toruniowi odebrane wraz z funkcją miasta wojewódzkiego.
Skoncentrowanie przez bydgoskie władze wojewódzkie w Bydgoszczy, a nie w Toruniu, wszelkich przejawów działalności kulturalnej i gospodarczej całego nowego województwa wpłynęło też na stosowanie nazewnictwa i użycie określenia regionalnego "pomorska" nie tylko w przypadku filharmonii, pomimo, że Bydgoszcz - w przeciwieństwie do Torunia - faktycznie jest miastem kujawskim, nie pomorskim. Tu też warto zaznaczyć, że bydgoska Filharmonia Pomorska wprost nawiązuje nazwą do Filharmonii Pomorskiej w Toruniu, dla której o budowie gmachu zdecydowano tu w 1937 r. dla tutejszej orkiestry symfonicznej; szczęśliwie jednak dla Bydgoszczy okoliczności II wojny światowej nie doprowadziły do realizacji inwestycji toruńskiej, a zabiegi bydgoskich elit politycznych z 1945 r. o przeniesieniu władz wojewódzkich-decyzyjnych do Bydgoszczy umożliwiły i ułatwiły później rozwój życia muzycznego już w Bydgoszczy, nie w Toruniu. Budowa "Filharmoni Pomorskiej" w Bydgoszczy zablokowała też możliwość powrotu w Toruniu do planów przedwojennych budowy instytucji o tej nazwie i gmachu dla niej w Toruniu (co było podjęte tam w 1937 r.), a ostatecznie zrealizowane dopiero w 2006 r. powołaniem Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej (z rozbudowy Toruńskiej Orkiestry Kameralnej założonej w 1978 r.) i budową dla niej siedziby w 2015 r. (Centrum Kulturalno-Kongresowe "Jordanki").
Skupione od 1945 r. w ten sposób środowisko muzyczne w Bydgoszczy doprowadziło też do powołania w Bydgoszczy Akademii Muzycznej w 1974 r. (chociaż pierwsze, nieskuteczne zabiegi o to czyniono już w 1946 r.); nie powiodłoby się to zapewne, gdyby władze wojewódzkie pozostały w Toruniu i sprzyjały, albo dawały kontekst i klimat do odbudowy tu do poziomu sprzed II wojny bujnego życia muzycznego wraz z odtworzeniem działającej tu od 1921 r. wyższej szkoły muzycznej (Konserwatorium Muzycznego).
Również opisane wyżej osłabienie w Toruniu ośrodka kulturalnego, w tym muzycznego powojennego odniosło pozytywny skutek dla Bydgoszczy w kwestii opery. Rozwijające się dzięki temu środowisko muzyczne w Bydgoszczy, niemające już konkurenta w zdegradowanym środowisku toruńskim, już od 1947 r. czyniło zabiegi o powołanie zespołu operowego, zakończone sukcesem w 1955 r. w postaci utworzenia Studia Operowego (od 1959 r. działającego jako Teatr Muzyczny Opery i Operetki, od 1990 r. jako Opera Nova). Nie powiodłoby się to zapewne, gdyby siedziba władz województwa nie została odebrana Toruniowi i pozostałe tu władze dopuściłyby do odbudowy do poziomu sprzed II wojny życia muzyczno-operowego w powojennym Toruniu wraz z odtworzeniem działającej tu od 1925 r. Opery Pomorskiej prowadzonej przez dyrektora teatru miejskiego w Toruniu, Karola Bendę (1893-1942).
W dziedzinie muzyki inną sprawą wynikającą wprost z odebrania Toruniowi i umieszczenia w Bydgoszczy stolicy województwa było utworzenie tu w 1950 r. wojskowej Orkiestry Reprezentacyjnej Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Nie byłoby to możliwe, gdyby w ślad za siedzibą województwa nie przeniesiono z Torunia do Bydgoszczy dowództwa tegoż Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Już rok później orkiestra ta osiągnęła liczbę 51 muzyków i w kolejnych latach utrwalała swoją pozycję jednej z czołowych orkiestr wojskowych w Polsce, dumnie sławiących Bydgoszcz.
Opisane tu zabiegi względem Torunia pozwalają dziś Bydgoszczy cieszyć się marką "miasta muzyki".
W dziedzinie muzyki inną sprawą wynikającą wprost z odebrania Toruniowi i umieszczenia w Bydgoszczy stolicy województwa było utworzenie tu w 1950 r. wojskowej Orkiestry Reprezentacyjnej Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Nie byłoby to możliwe, gdyby w ślad za siedzibą województwa nie przeniesiono z Torunia do Bydgoszczy dowództwa tegoż Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Już rok później orkiestra ta osiągnęła liczbę 51 muzyków i w kolejnych latach utrwalała swoją pozycję jednej z czołowych orkiestr wojskowych w Polsce, dumnie sławiących Bydgoszcz.
Opisane tu zabiegi względem Torunia pozwalają dziś Bydgoszczy cieszyć się marką "miasta muzyki".
Kultura muzyczna Torunia przedrozbiorowego
Okres przedrozbiorowy to dla Torunia czas twający ponad pół tysiąclecia – od założenia miasta przez Krzyżaków w 1233, a bardziej możliwie w 1232 r. (zobacz: Kiedy założono Toruń?), po II rozbiór Rzeczypospolitej w 1793 r. (zobacz: Toruń w przededniu rozbiorów). Wtedy „Toruń posiadał niezwykle mocną pozycję gospodarczą, ale i ustrojową w ramach Prus Królewskich, a w konsekwencji w całej Rzeczypospolitej polsko-litewskiej, bijąc w tej mierze miasta rezydencjonalne królów polskich - Kraków i Warszawę” – przypominając cytat z początku niniejszego artykułu.
Wyszktałcone mieszczaństwo i patrycjat obu średniowiecznych miast toruńskich – zamożnego i hanzeatyckiego Starego Miasta Torunia oraz rzemieślniczego Nowego Miasta Torunia – dysponowało możliwościami finansowymi i warunkami sprzyjającymi twórczości artystycznej oraz kulturze na wysokim, europejskim poziomie oraz możliwościami finansowymi i warunkami sprzyjającymi teoretycznym i estetycznym rozważaniom o sztuce, w tym muzyce. To właśnie silna gospodarka oparta na handlu hazeatyckim (zobacz: Toruń: Hanzeatyckie emporium) dawała takie możliwości temu miastu (a do 1454 r. dwóm odrębnym miastom toruńskim), które – uświadamiamy ponownie – na przełomie XV i XVI w. po Gdańsku, Krakowie i Lwowie było czwartym największym w Królestwie Polskim.
Toruń szczycił się także swoją wysoką kulturą muzyczną.
Dla istnienia życia i kultury muzycznej niezbędne jest instrumentarium, co pozwala na realizację wielu ambitnych form muzycznych. Oczywiście niezbędni są też muzycy – artyści i nauczyciele - którzy tę kulturę realizują i tworzą dzieła.
Owo toruńskie instrumentarium to przede wszystkim organy.
Historia organów i muzyki organowej w Toruniu jest wyjątkowo bogata, a Toruń należy do ledwie kilku na ziemiach polskich najstarszych ośrodków tej muzyki. W dokumentach historycznych znaleźć można bowiem informację pochodzącą z opactwa sióstr cysterek z Trzebnicy na Śląsku, że w roku 1218 dysponowano tam instrukcjami gry organowej; z kolei przed 1260 r. organy musiały znajdować się również u dominikanów w Sandomierzu w Małopolsce, bowiem z kroniki klasztoru wynika, że wśród zabitych przez Tatarów zakonników był m.in. organista - brat Tomasz.
W aktach miejskich Krakowa z 1321 r. widnieje imię organmistrza Zygmunta, stąd można domniemywać, że jakieś organy w Krakowie mogły wtedy istnieć.
Kolejna informacja pochodzi z Torunia właśnie, kiedy to w 1343 r. muzyce organowej przysłuchiwał się król Kazimierz Wielki biorący udział w nabożeństwach w tutejszym kościele Mariackim (zobacz: Król Kazimierz Wielki w Toruniu). Król przybył do Torunia na zaproszenie wielkiego mistrza krzyżackiego Ludolfa Königa dla uczczenia zawartego w tymże roku w Kaliszu układu pokojowego polsko-krzyżackiego.
Organy w toruńskim kościele franciszkańskim Mariackim były pierwszym takim instrumentem muzycznym na terenie państwa krzyżackiego (dopiero z 1361 r. znane są organy z kościoła zamkowego w Malborku). Ich twórcą był pewien, nieznany dziś z imienia franciszkanin toruński. Instrument miał 22 piszczałki i był niewielkich rozmiarów. Nie zachował się do dziś i nie są znane jego losy. Na jego miejscu mamy obecnie natomiast wspaniały artystycznie prospekt organowy powstały od końca XVI w. do 1607 r. Jest to wybitne dzieło rzeźbiarskie o wysokich walorach artystycznych, reprezentujące charakterystyczny dla Torunia styl sztuki północnoeuropejskiej; jednocześnie to najstarsze takie dzieło w Polsce; więcej o tym tutaj.
Toruń – dawniej jedno z największych i najzamożniejszych miast Rzeczypospolitej – posiada dziś jeszcze jeden prospekt organowy należący do najstarszych w Polsce. To organy w kościele św. Jakuba na Nowym Mieście w Toruniu, pochodzące z 1611 r. To także wyjątkowe dzieło sztuki rzeźbiarskiej wysokiej klasy artystycznej. Tutaj zawarto ten sam bogaty i rozbudowany program ideowy co w przypadku prosektu organowego z kościoła Mariackiego, reprezentujący również Tryumf Kościoła oraz uszlachetniającą rolę muzyki w dziele zbawienia ludzkości.
Najstarszy toruński kościół – obecna Bazylika Katedralna Świętojańska – będący farnym kościołem bogatego hanzeatyckiego Starego Miasta Torunia również posiadał swoje organy, na pewno w 1479 r., bo z tego roku pochodzi najstarsza znana o nich wzmianka; nie zachowały się jednak. W 1836 r. kościół ten posiadał nawet 4 takie instrumenty, w tym barokowy z 1688 r. zachowany do dziś (>>>), a w 1878 r. zbudowano kolejne, również funkcjonujące obecnie.
Wspomniane organy z 1688 r. wykonał Matthäus Brandtner senior (ok. 1660–1734) przynajmniej od 1685 r. działający w Toruniu – będącym także ośrodkiem budowy organów. Brandtner był twórcą też organów (1685 i 1687 r.) dla dominikańskiego kościoła św. Mikołaja na Nowym Mieście w Toruniu, 30-głosowych organów głównych dla ww. kościoła Świętojańskiego (1693 r.), a także m.in. dla katedry kujawskiej we Włocławku (1692 r.) oraz dla kolegiaty w Sandomierzu (1698 r.).
Koncerty organowe w nowożytnym Toruniu odbywały się w kościołach toruńskich na równi z koncertami wokalno-instrumentalnymi.
Również patrycjat toruński, jak i nawet niższe mieszczaństwo, w swych domach kultywował grę na klawikordach, pozytywach, fletach poprzecznych, lutniach muzykując też wokalnie. Świecką muzykę ku rozrywce gości wykonywały damy.
Ponadto o rozumieniu i docenieniu kultury muzycznej przez mieszczaństwo toruńskie świadczy też np. fakt wystroju wnętrz kamienic mieszczańskich w postaci zachowanych do dziś malowideł z okresu nowożytnego z przedstawieniami, scenami muzycznymi (np. w Kamienicy Pod Gwiazdą, w kamienicy ul. Szeroka 40).
Również patrycjat toruński, jak i nawet niższe mieszczaństwo, w swych domach kultywował grę na klawikordach, pozytywach, fletach poprzecznych, lutniach muzykując też wokalnie. Świecką muzykę ku rozrywce gości wykonywały damy.
Ponadto o rozumieniu i docenieniu kultury muzycznej przez mieszczaństwo toruńskie świadczy też np. fakt wystroju wnętrz kamienic mieszczańskich w postaci zachowanych do dziś malowideł z okresu nowożytnego z przedstawieniami, scenami muzycznymi (np. w Kamienicy Pod Gwiazdą, w kamienicy ul. Szeroka 40).
Muzyka spełniała ogromną rolę w kulcie religijnym, a funkcja organisty była zaszczytna, zwłaszcza w głównej świątyni protestanckiego Torunia – kościele Mariackim. Organistami byli tu znani muzycy, jak np. kompozytor Johannes Celscher pochodzący ze Spisza. Zaistniał on w Toruniu w 1600 r., kiedy to na zamówienie weselników – Heinricha Strobanda młodszego (syna wielce zasłużonego dla Torunia prezydenta Heinricha Strobanda starszego) i Reginy z Trostów – napisał kompozycję weselną pt. „Echo in honorem numptiarium...”. Było to dzieło wysokich lotów, pierwszy jego utwór ośmiogłosowy, z rzadko w Prusach stosowaną kompozycją wykorzystującą i podkreślającą efekt echa. Dzieło to, które musiało wywrzeć na słuchaczach wrażenie przyczyniło się zapewne do tego, że już w następnym roku Celscher otrzymał stanowisko kantora w Toruniu („Chori Musici Thorunensis Moderator”). Później Celscher napisał inne kolejne kompozycje weselne dla patrycjatu toruńskiego, np. dwie już w 1601 r., obie wydane drukiem w toruńskiej oficynie Andreasa Coteniusa. Pierwsza z nich dla Lucasa Krugera i Margarety córki Alberta Dorpowskiego, ławnika ziemskiego chełmińskiego, druga dla Johannisa Knipkau aptekarza z Wrocławia i Marii Guttheter. Z kolei jego utwór z 1604 r. na karcie tutułowej wymienia Celschera już jako kompozytora miejskiego w Toruniu („bestelleter componist in Thorn").
W drugiej połowie XVII w. działał też znany organista toruński rodem z Morąga – Johannes Fischer. Jego dziełem jest obszerna rękopiśmienna tabulatura z 1595 r., zwana „Tabulaturą Jana Fischera z Morąga” lub „Tabulaturą Toruńską”, przechowywana w Archiwum Państwowym w Toruniu. Pierwotnie dzieło składało się z dwóch części, z których niestety zachowała się tylko druga. Znajduje się w niej 148 utworów, zarówno religijnych jak i świeckich, niektóre przeznaczone do wykonania na organach. Stanowi rodzaj partytury pisanej nowo przyjętym w końcu XVI w. niemieckim systemem literowym i jest cennym zbiorem XVI-wiecznej muzyki europejskiej.
W Starym Mieście Toruniu muzyki uczono w szkole świętojańskiej, powstałej w 1245 r. Miała ona wręcz podstawowy wpływ na rozwój kultury muzycznej. Jak w innych dużych miastach hanzeatyckich, tak i tą szkołą toruńską kierował nauczyciel z wyższym wykształceniem uniwersyteckim, zwany mistrzem szkolnym (schulmeister) lub rektorem. To jedna z przesłanek świadczących o wysokim poziomie tej szkoły (zobacz: Szkoły w dawnym Toruniu).
Staromiejska szkoła Świętojańska pełniła dwie funkcje: była szkołą niższą, 3-letnią, gdzie uczono podstaw czytania i pisania w języku niemieckim (jaki był urzędowym w kancelarii Torunia i którym posługiwała się zdecydowana większość torunian), rachunków, śpiewu i podstaw łaciny. Po 3 latach takiej nauki realizowano tam program szkoły wyższej w zakresie trivium. Nauka tu trwała 5 lat, a głównymi przedmiotami kształcenia były: łacina, logika i śpiew z czytaniem nut.
Do obowiązków uczniów szkoły Świętojańskiej należał udział w chórze kościelnym.
Do rozwoju szkoły w XV w. przyczynił się jej nauczyciel i późniejszy proboszcz świętojański, Konrad Gesselen - jeden z najważniejszych przedstawicieli środowiska intelektualnego Torunia i państwa krzyżackiego swych czasów. Ustanowił on specjalną fundację na cele szkoły, na mocy której uczniowie byli zobowiązani do śpiewania brewiarzowych wigilii w Dniu Zadusznym.
Uczniowie śpiewali pieśni kościelne, ale i świeckie, satyryczne, żartobliwe, miłosne, np. krytykę Starego Miasta Torunia przez Nowe Miasto Toruń, czy satyrę na Krzyżaków po klęsce grunwaldzkiej.
Muzyka i śpiew były częścią życia codziennego średniowiecznego i nowożytnego Torunia. Towarzyszyły one wszelkim uroczystościom i pochodom.
Najpewniej już w XIV w. w Toruniu, podobnie jak w innych dużych miastach, muzycy byli skupieni w bractwie, zorganizowanym na podobieństwoe struktury cechów rzemieślniczych. Początkowo skupiali trębaczy, flecistów, później organistów, kantorów i in.
Już najstarsze zachowane rejestry czynszów pochodzące z 1318 i 1322 r., a także późniejsze, informują m.in. o cytrzyście i fleciście zamieszkujących Kępę Bazarową; muzycy ci grali np. w karczmach lub na imprezach cechowych.
Władze dawnego Starego Miasta Torunia przykładając do muzyki dużą wagę ustanowiły nawet urząd muzyka miejskiego (Stadtpfeifer) i prawne regulacje miejskie w tej sprawie. Często na urzędzie muzyka miejskiego był kantor nauczający śpiewu w szkole Świętojańskiej i kościele Świętojańskim, później w kościele Mariackim i kierujący chórem kościelnym. Do jego obowiązków należało też m.in. ćwiczenie i szkolenie hejnalisty (Kunstpfeifer’a) granie hejnałów z wieży Ratusza Starego Miasta.
Muzykanci ci byli starannie dobierani, dobrze wyćwiczeni, grali przynajmniej na dwóch instrumentach i byli dumą Rady miejskiej toruńskiej.
Rada miasta spełniała też ważną rolę jako mecenas muzyki. Wydawała zarządzenia regulujące udział muzyków i muzyki w uroczystościach rodzinnych i miejskich, finansowała koncerty, kupowała instrumenty. Co ważne, decydowała o wyborze kandydatów na najważniejsze stanowiska muzyczne w Toruniu. Wsród wielu artystów europejskich związanych w ten sposób z Toruniem, poza kilkoma nazwiskami wymienionymi w niniejszym tekście, wskazać trzeba też np. Christophera Zetzinskiego oraz Johannesa Amena, którzy na przełomie XVI i XVII w. pracowali też na dworze króla duńskiego Chrystiana IV.
Wielu z tych wszystkich toruńskich twórców muzycznych pozostawiło po sobie niemałą spuściznę, świadczącą o ich aktywności i bogatej działalności twórczej, często okolicznościowej, związanej z uroczystościami, wydarzeniami toruńskimi lub toruńskch mieszczan. Wiele z takich druków i rękopisów przechowuje obecnie Książnica Kopernikańska, a także Archiwum Państwowe w Toruniu.
Muzyka w Toruniu rozbrzmiewała w święta religijne, państwowe, prywatne. Grano z okazji chrzcin, wesel, pogrzebów, wyboru burmistrza, rajcy, nominacji profesorów, pobytów w mieście ważnych osobistości, np. królów polskich (zobacz: Królowie polscy w Toruniu), w rocznice ważnych wydarzeń miejskich i koronnych.
Repertuar był ściśle określony. Przy wjazdach i wyjazdach królów polskich grano Te Deum Laudamus, a w trakcie ich pobytu niemal codziennie różne „melodie przyjemne”.
W czasie corocznej kiery - wyborów do Rady - obowiązywał chorał Przyjdź Duchu Święty Boże oraz kilkakrotne bicie dzwonów oznaczające kolejne etapy kiery.
Wspomniane wyżej regulacje to np. wydana w 1722 r. Reassumcya ordinaciey szlachetnego magistratu miasta Thorunia o szatach, ślubach, weselcha, chrzcinach y pogrzebach. Była to jedna z kolejnych toruńskich tzw. ustaw antyzbytkowych, regulujących wydatki dla poszczególnych stanów mieszczaństwa toruńskiego. Ograniczenia te określały również np. czas trwania zabaw z udziałem muzykantów, ustalały wynagrodzenie za obsługę muzyków na weselach i innych uroczystościach rodzinnych, wprowadzały ograniczenia w liczbie poszczególnych utworów na poszczególnch imprezach dla poszczególnych stanów.
Reassumcya ta np. dawała prawo noszenia szpady trębaczowi miejskiemu, co przysługiwało tylko wyższym stanom; określała stawki wynagrodzenia muzyków miejskich zróżnicowane w zależności od godności domu, w którym grali.
Dbając o jakość Rada nakazywała: „Mieyski muzykant abo trębacz sam osobą swoią ma posługiwać, nie spuszczając się tylko na swoich Towarzyszów i chłopców. Przytym ma dobrze i pilno grać, a tak ani złym graniem, ani innym iakimkolwiek sposobem więcej nic nad postanowioną zapłatę wyciągać”.
W Toruniu istniała też muzyka wieżowa.
Hejnały wygrywane na trąbce stały się charakterystyczną cechą Torunia w regulowaniu i standaryzowaniu jego codziennego życia, służąc jako pobudka, obwieszczając kolejne pory dnia i jego zakończenie, rozbrzmiewając z okazji różnych wydarzeń i większych uroczystości miejskich i ogólnych, jak wjazdy monarchów, wesela, zwycięstwa w bitwach, pogrzeby co znamienitszych mieszczan, narodziny czy śmierć osób królewskich itp. (zobacz: Dawne hejnały toruńskie).
Muzykanci zatrudniani są jako trębacze na wieżach i bramach miejskich. Do ich obowiązków należało np. odrąbienie zamykania bram, zwodzenia mostów, sygnalizowanie pożaru itp.
Byli oni także obowiązani z wieży ratuszowej na instrumentach grać o 11 godzinie, a w wieczory zimowe przed Dworem Artusa.
Sam Dwór Artusa posiadał emporę muzyczną sali głównej zbudowaną w 1645 r., z której muzycy uświetniali uczty i biesiady artusowe. W ordynacji dla bractwa Artusowego Dworu z 25 lutego 1568 r. paragraf 12. orzekał, że muzycy miejscy obowiązani są grać w Dworze codziennie od godziny siódmej do ósmej wieczorem.
W okresie Renesansu muzyka spełniała ważną rolę w życiu religijnym. Można nawet powiedzieć, że Kościół stanowił swoiste centrum muzyczne.
Intensywność i rozmach toruńskiego życia muzycznego wzmogły się wtedy, przede wszystkim pod wpływem reformacji, i objawiły m.in. zakresem rozpowszechniania powstających kompozycji. Było to możliwe dzięki oficynie drukarskiej powstałej w Toruniu w 2. poł. XVI w.
Jedną z ważniejszych pozycji wydanych przez działającą z rozmachem oficynę toruńską był polskojęzyczny kancjonał z 1578 r. wybitnego kaznodziei protestanckiego (kalwińskiego) Piotra Artomiusa >>> (Krzesichleba; 1552-1609), uważanego za „ojca polskiej pieśni religijnej”, działającego w toruńskim Kościele Mariackim. Kancjonał aż 224 pieśni ze 149 melodiami. Cieszył się ogromną popularnością i w ciągu XVI i XVII w. doczekał się przynajmniej 12 wznowień w coraz bardziej powiększanej objętości.
Kancjonał Artomiusa jest szczególnie istotny z tej przyczyny, że cechuje go poprawność językowa tekstu i muzyki oraz to, że był najpopularniejszym i najbardziej rozpowszechnionym zbiorem pieśni polskojęzycznych religijnych. Autor wyrażał pogląd, że lud (a zwłaszcza lud niewykształcony) powinien śpiewać w języku „wyrozumiałym”, tak aby modlitwa była przydatna nie tylko duchowi, ale także rozumowi.
To właśnie rozwój protestantyzmu wpłynął w okresie Renesansu na krzewienie w Rzeczypospolitej polskojęzycznej pieśni, na upowszechnienie sztuki śpiewania, a także wyrobienie polskiego języka literackiego.
W sławetnym Gimnazjum Toruńskim – od 1594 r. działającym jako półuniwersytecka uczelnia akademicka – muzyka zajmowała ważne miejsce (pałeczka chóru gimnazjalnego należała do insygniów rektora!). Jej istotną rolę podkreślali już najważniejsi przedstawiciele protestantyzmu z Martinem Lutrem czy Filipem Melanchtonem na czele, a także reformator szkolnictwa Johannes Sturm.
Nauczanie muzyki oraz obowiązki kantora w Gimnazjum Toruńskim regulował siódmy rozdział toruńskiej ordynacji szkolnej wydanej przez Radę Miejską w 1600 r., zatytułowany „De Cantore et Succentore”. Wg tego kształcenie odbywało się w językach niemieckim i polskim (dla uczniów tzw. „szkoły polskiej”), za które odpowiedzialni byli kolejno kantor niemiecki (który jednocześnie był kantorem w kościele Mariackim) i polski (działający również w kościele Mariackim oraz oraz w kościele św. Jerzego), a lekcje muzyki obowiązywały wszystkich uczniów od czwartej do szóstej klasy, odbywały się codziennie w wymiarze 1 godziny, a raz w tygodniu (w środy) organizowano zajęcia śpiewu chóralnego: codziennie od godziny 12.00 do 12.30 ćwiczono pieśni potrzebne do czynnego udziału w nabożeństwach, zwłaszcza niedzielnych, następnie zaś do 13.00 były zajęcia dla początkujących, na których uczono takich podstaw, jak np. czytanie nut.
W nauce muzyki posługiwano się podręcznikami (często sięgano np. po podręcznik Boecjusza „De musica” napisany w VI w. i po wybrane fragmenty z Martianusa Capelli „De nuptiis philologiae et Mercurii” z V w.), a autorem jednego z nich („Nomenclator”) był wspomniany Piotr Artomius.
W szkołach protestanckich wielkie znaczenie miała wychowawcza rola muzyki. Nauczano nie tylko śpiewu, ale i gry na instrumentach oraz teorii muzyki, a materiał obiejmował zarówno stare, jak i współczesnej kompozycje. W uczelni tej odbywały się też przedstawienia teatralne, w których ważną rolę odgrywała muzyka. Koncerty uświetniały również wszystkie ważne uroczystości, np. nominacje profesorów czy uroczystości religijne, a także coroczne święto uczelni toruńskiej – Krivesiana - uroczystości ku czci Gottfrieda Krivesa (1582-1639) – toruńskiego majętnego kupca i zasłużonego dla szkoły fundatora.
Studenci oraz profesorowie gimnazjum brali również czynny udział we wszelkich takich wydarzeniach i uroczystościach okolicznościowych ogólnomiejskich. Np. na obchody 300. rocznicy uwolnienia się od Krzyżaków i przyłączenia Torunia do Rzeczypospolitej z roku 1754 uczniowie toruńskiego Gimnazjum wykonali kantatę specjalnie przygotowaną na tę okazję przez kantora toruńskiego Samuela Conteniusa działającego w Gimnazjum Toruńskim od 1722 r. Był on jednym z najbardziej aktywnych kompozytorów toruńskich swego czasu, pozostawił po sobie wiele utworów okolicznościowych: upamiętniających wybory do kiery, uroczystości ślubne, pogrzebowe, jak i okolicznościowych związanych z życiem Gimnazjum.
Z kolei kantatę ku czci burmistrza Johanna Rösnera (>>>) pozostawił po sobie Jacobus Schmidius.
Chór gimnazjum występował też w domach patrycjatu, co stanowiło dodatkowe źródło dochodów dla studentów.
Muzyki i śpiewu uczono też w innych szkołach toruńskich w okresie przedrozbiorowym – w szkole przy protestanckim kościele św. Jerzego, przy katolickim kościele św. Mikołaja Dominikanów, przy protestanckim kościele św. Katarzyny, w protestanckiej Szkole Nowomiejskiej, a także w niemieckojęzycznych szkołach prywatnych oraz polskojęzycznych szkołach pokątnych.
Z toruńskim Gimnazjum Akademickim wiąże się ciekawy zabytek kultury, jakim jest „Marsz studentów toruńskich” z 1704 r. Został on zapisany w zeszycie nutowym studenta Gimnazjum, Johana Friedricha Zernera. Znaleźć tu można też kilkanaście utworów na dwie trąbki o charakterze kantat. Zeszyt zawiera także Arię, która mogła być potraktowana jako ćwiczenie do śpiewania, ale mogła być też arią, tworzącą jedną z kantat, których w tamtym okresie komponowano sporo.
Jest także krótki wykład teoretyczny o muzyce, który podkreśla jej religijną funkcję i znaczenie. W Muzeum Historii Torunia można odsłuchać fragment ww marszu.
Z toruńskim Gimnazjum Akademickim wiąże się ciekawy zabytek kultury, jakim jest „Marsz studentów toruńskich” z 1704 r. Został on zapisany w zeszycie nutowym studenta Gimnazjum, Johana Friedricha Zernera. Znaleźć tu można też kilkanaście utworów na dwie trąbki o charakterze kantat. Zeszyt zawiera także Arię, która mogła być potraktowana jako ćwiczenie do śpiewania, ale mogła być też arią, tworzącą jedną z kantat, których w tamtym okresie komponowano sporo.
Jest także krótki wykład teoretyczny o muzyce, który podkreśla jej religijną funkcję i znaczenie. W Muzeum Historii Torunia można odsłuchać fragment ww marszu.
Marsz studentów toruńskich, 1704 r., układ na dwie trąbkiMuzyka była jedną ze sztuk, którą Martin Luter, twórca reformacji, cenił szczególnie. Stąd muzyka była niezwykle ważna w protestanckim mieście, jakim był ówczesny Toruń. Rozwój muzyki w tym czasie wzmógł też jej nauczanie i rozwój w nauczaniu katolickim.
We wstępie do pierwszego tomu Instututio Literata – pierwszego na świecie czasopisma pedagogicznego, drukowanego w Toruniu – rektor Gimnazjum Toruńskiego Kasper Friese (Frisius) w 1586 r. przypomina, że pojęcie „muzyka” pochodzi od muz, które w myśl podań współdziałają we wszechstronnym kształtowaniu człowieka. Jednocześnie podkreślił też więź łącząca muzykę z teologią, wskazał również zalety oddziaływania na człowieka, na zachowanie, rozwój wrażliwości i uczuciowości uczniów.
Z kolei we wstępie do drugiego tomu Ulrich Schober, poeta i konrektor Gimnazjum Toruńskiego uświadamia o wpływie muzyki na kształtowanie osobowości i siły człowieka.
Dla rozwoju dawnej toruńskiej kultury muzycznej dużą rolę odegrały też kapele, gdzie uprawiano muzykę zarówno świecką, jak i religijną.
W 1670 r. kapelę mieszaną utworzono w toruńskim kolegium jezuickim. Przy kolegium i kapeli prowadzona była już od ok. 1620 r. tzw. bursa muzyczna dla 12 uczniów, uznana jako pierwsza szkoła muzyczna na Pomorzu w XVII w. Program nauczania tu obejmował różne dziedziny muzyki: śpiew solowy, chóralny, grę na instrumentach, teorię muzyki i sztukę kompozycji. Nauka trwała 3 lata i była bezpłatna, w zamian za co wychowankowie pozostawali w bursie przez 3 kolejne lata ucząc młodszych i grając w orkiestrze.
Członkowie bursy niekiedy odpłatnie występowali także poza szkołą, m.in. w 1674 r. grali dla królowej Marii Eleonory w Młyńcu oraz w 1682 r. podczas uroczystości ku czci Stanisława Kostki.
Z kapelą jezuicką i bursą w Toruniu związany był w 1746-1747 r. oraz 1748-1749 r. Jacek Szczurowski (Hyacinthus, Roxolanus), twórca pierwszej polskiej symfonii i 9 koncertów wokalno-instrumentalnych.
Kapela ta wykonywała muzykę symfoniczną, uwertury i marsze. Wg dokumentu z 1798 r. w skład instrumentalny tej kapeli wchodziły: blaszane i drewniane instrumenty dęte – flety, oboje, klarnety, fagot, trąbki, waltornie, a także instrumenty strunowe, m.in. wiolonczela, oraz instrumenty perkusyjne – kotły.
Swoją kapelę muzyczną w dawnym Toruniu posiadało też bractwo kurkowe.
Bujne i bogate życie muzyczne Torunia, tworzące z niego niezwykle ważny w skali Rzeczypospolitej ośrodek muzyczny, zaczyna chylić się i słabnąć w okresie poprzedzającym rozbiory, tj. po połowie XVIII w., by zastygnąć niemal całkowicie w końcu XVIII w. i trwać tak do połowy XIX w.
W okresie zaborów, zwłaszcza od początku 2. połowy XIX w., muzyka rozwijała się w Toruniu w zupełnie już odmiennych warunkach politycznych, gospodarczych, narodowych i prawnych. Toruń w wyniku rozbiorów przestał być samodzielną republiką miejską i włączony był ściśle w struktury państwa pruskiego (niemieckiego).
Od połowy XIX w. rozwijał się w Toruniu polski narodowo-patriotyczny amatorski ruch śpiewaczy, który obok kultury śpiewu za cel stawiał sobie przede wszysktim cele społeczno-kulturalne, polityczne, patriotyczne i towarzyskie w okolicznościach zaboru pruskiego (niemieckiego). To właśnie ten żywiołowy ruch położył bardzo duże zasługi dla utrzymania polskości, czy wręcz repolonizacji dawnych Prus Królewskich pod zaborem niemieckim.
W okresie zaborów, zwłaszcza od początku 2. połowy XIX w., muzyka rozwijała się w Toruniu w zupełnie już odmiennych warunkach politycznych, gospodarczych, narodowych i prawnych. Toruń w wyniku rozbiorów przestał być samodzielną republiką miejską i włączony był ściśle w struktury państwa pruskiego (niemieckiego).
Od połowy XIX w. rozwijał się w Toruniu polski narodowo-patriotyczny amatorski ruch śpiewaczy, który obok kultury śpiewu za cel stawiał sobie przede wszysktim cele społeczno-kulturalne, polityczne, patriotyczne i towarzyskie w okolicznościach zaboru pruskiego (niemieckiego). To właśnie ten żywiołowy ruch położył bardzo duże zasługi dla utrzymania polskości, czy wręcz repolonizacji dawnych Prus Królewskich pod zaborem niemieckim.















